Czekając na wiosnę - przygotowanie sadzonek Drukuj Email
Wpisany przez Teresa Marzec   
środa, 06 kwietnia 2011 09:11

Czekając na wiosnę

Uprawę mojego ogródka zaczynam na parapecie

Wystarczy, że w marcu wyjdzie słoneczko, a ja już nie mogę przestać myśleć o moim ogródku, już chciałabym wyjść, aby kopać i siać. Wiem, że byłoby to bez sensu – jest ciągle za zimno, nasiona nie wzejdą, a nawet  jeśli wypuszczą pierwsze listki, to przemarzną. Wymyśliłam więc sposób, który skraca mi czas oczekiwania na prawdziwie ciepłe dni – zakładam mini inspekty na nasłonecznionym parapecie okna: w doniczkach i w specjalnych korytkach, które można kupić w dużych sklepach ogrodniczych sieję i podlewam.

Mój ogród jest na Mazurach, ja na stałe mieszkam w Warszawie – daleko więc mamy do siebie i zdarza się, że nie widzimy się w lecie przez tydzień lub nawet dwa tygodnie. Uprawiam zatem rośliny, które radzą sobie dobrze bez codziennej, ludzkiej pomocy.

 

 

Co już wysiałam

altAksamitki. Są to kochane roślinki: ładne, różnorodne, odporne, pomocne dla ogrodnika, gdyż chronią inne rośliny (np. róże) przed nicieniami – drobnymi ”robaczkami”  uszkadzającymi korzenie. Pochodzą z Meksyku, są bliskimi krewniaczkami astrów i cynii.

Wysiałam dwie odmiany aksamitek – rozpierzchłe ale o pojedynczych płatkach i wyniosłe, które wypuszczą długą na 60 (lub może więcej) centymetrów łodygę i zakwitną wielkimi (20 cm. średnicy) pełnymi kwiatami.

To są moje ulubione odmiany aksamitek. Ale lubię prawie wszystkie, z wyjątkiem kwitnących w cytrynowo-żółtych, zimnych kolorach. Prawdopodobnie więc nie powstrzymam się i dokupię latem gotowe, już kwitnące sadzonki. Zwłaszcza rozpierzchłe niskie i wąskolistne pomarańczowe (są ponadto żółte). Te ostatnie aksamitki zobaczyłam pierwszy raz 1992 roku w Druskiennikach. Zachwyciły mnie tak bardzo, że nazbierałam nasion i przywiozłam do Polski. Prawie każdy mnie pytał, co to za kwiatuszki, bo u nas jeszcze wtedy nie sprzedawano tych aksamitek.

Kupione aksamitki posadzę tam, gdzie będzie mi brakowało pomarańczowego koloru, nawet na grządki warzywne, lub w miejscach, w których nie udały mi się inne rośliny.

Cynie. Wysiewam odmiany średnio wysokie, będące mieszańcami cynii wąskolistnej, najbardziej odpornej ze wszystkich cynii. Kwiaty te mają tę zaletę, że kwitną późnym latem, gdy robi się już chłodno. Lubię na nie patrzeć, gdy stoją na grządce sztywno wyprostowane niczym damy w gorsetach.  Można je sadzić na miejscu po tulipanach albo obok kosaćców, które przekwitną zanim  cynie zakwitną. Zatem na grządce w tym miejscu zawsze będzie kolorowo.

Cynie mają jednak pewną wadę – są podatne na choroby wywoływane przez grzyby. Ich liście pokrywają się wtedy białym nalotem, a łodyżki  tuż pod kwiatostanem gniją i łamią się. Warto więc zapobiegawczo spryskiwać cynie preparatami zwalczającymi mączniaka i szarą pleśń.

Onętki bywają też nazywane panienkami lub warszawiankami. Można je wysiać w kwietniu od razu do gruntu, ja jednak wolę podhodować je w doniczce, aby szybciej zakwitły na grządce.  Są to rośliny z Ameryki Południowej, gdzie rosną jak chwasty. U nas również doskonale sobie radzą nawet na piaszczystej glebie i same się rozsiewają. Kto więc ma panienki w ogródku niech wiosną szuka sadzonek, które same wyrosły czasem w bardzo dziwnych miejscach. Można je wykopać ostrożnie i przesadzić.

Ja bawię się onętkami w ten sposób, że jesienią zbieram nasiona według kolorów. Onętki kwitną bowiem na biało, różowo lub czerwono. Zbieram osobno nasiona z białych, różowych i czerwonych kwiatów, a potem osobno je wysiewam i osobno sadzę. Mam więc w ogródku gromadki panienek kwitnących na biało, różowo lub czerwono.

Poziomki. Posiałam je pierwszy raz w tym roku. Postanowiłam bowiem usunąć truskawki, a powiększyć zagonki poziomek. Dlaczego? Truskawki owocują krótko, zdarza się, że nie ma mnie wtedy na Mazurach, a roboty (pielenia) jest z nimi sporo. Poziomki natomiast owocują przez całe lato, zawsze można iść do ogródka i naskubać ich trochę.

Na rabacie z bylinami mam od lat poziomki ozdobne. Przez całe lato wypuszczają one wąsy, a na końcach wąsów urocze, różowe kwiatuszki, które zamieniają się w drobne owocki. Poziomki te świetnie wyglądają na tle kamieni (ogródki skalne), na murkach z których mogą nieco zwisać, w donicach (też zwisają), a także pod krzewami jako rośliny okrywowe.  Rozrastają się bardzo intensywnie, więc gdy się ich nie pilnuje pojawiają się niemal w każdym zakątku ogródka. Bardziej uprzykrzone od nich są chyba tylko stokrotki.

altCukinie. Przeważnie długo i opornie wschodzą na Mazurach, a jak już wzejdą to wydziobują je szpaki. Rosną jednak znakomicie, tworząc kępy bujnej, jasnej zieleni. Aby więc wszystko poszło szybciej, łatwiej i bez szpaków sieję cukinie w doniczkach i trzymam ją aż do 15 maja na parapecie.

Cukinie trzeba siać osobno - po dwa ziarenka w jednej  doniczce. Gdy roślinki podrosną należy usunąć tę, która jest mniej dorodna. A po „zimnych ogrodnikach” wysadzić do gruntu. Cukinie nie lubią przesadzania. Dlatego właśnie każda sadzonka powinna mieć swoją własną doniczkę, lub pojemnik np. po jogurcie czy lodach, z której wyjmujemy ją bardzo delikatnie z całą ziemią i sadzimy w dołku wykopanym na grządce. Trzeba to robić wieczorem, aby ograniczyć utratę  wody, dobrze podlać a rano koniecznie zajrzeć i znowu podlać. Po dobie lub dwóch liście cukinii przestaną „kapcanieć” to znak, że roślinka zaakceptowała swoje nowe miejsce pobytu.    

Skąd biorę nasiona?

Kupuję, rzecz jasna. Wolę jednak  używać własnych nasion. W sprzedaży są zazwyczaj mieszanki w przybliżeniu kwitnące w podobnych kolorach. Ja zbieram  nasiona tylko z tych kwiatów, które mi się najbardziej podobały, czasem segreguje je według kolorów  (jak onętki) lub kształtów (jak aksamitki rozpierzchłe). Robię to oczywiście w jesieni, nasiona opisuję i przechowuję w lodówce  w Warszawie, bo tu przecież będę je wysiewać w marcu.

Podrośnięte roślinki (z wyjątkiem cukinii), zazwyczaj wtedy, gdy widzę że im się robi ciasno we wspólnej doniczce, pikuje do osobnych pojemników lub małych doniczek. Z nich wysadzam na grządki.

Teresa Marzec

Poprawiony: piątek, 10 stycznia 2014 14:57