A może zostać dożywotnikiem? Drukuj Email
Wpisany przez Zofia Zubczewska   
piątek, 04 marca 2011 12:43

A może zostać dożywotnikiem?

 

Na czym polega umowa na dożywocie? Czy można ją zawrzeć z sąsiadem?
Umowa na dożywocie jest znana i praktykowana od bardzo dawna. Najczęściej zawiera się ją w obrębie rodziny np. dziadkowie z wnukiem, albo bezdzietni wujkowie z siostrzeńcem, względnie rodzice pokłóceni z własnymi dziećmi - z dalszym kuzynem itp. Można jednak zawrzeć taką umowę również z osobą nie spokrewnioną na przykład z sąsiadem właśnie.

Na czym polega umowa na dożywocie?

Przekazujemy mieszkanie lub dom wybranej przez nas osobie w zamian za dożywotnią opiekę i tym samym stajemy się dożywotnikami – jak to, z właściwym sobie wdziękiem, określają prawnicy.

Jasne jest więc, że osoba ta odziedziczy nasze mieszkanie i to jest jej korzyść.

A na czym polega nasza korzyść? Na tym, że ciągle mieszkając  swoim mieszkaniu (domu) otrzymujemy pomoc. W języku używanym przez prawników brzmi to tak: nabywca mieszkania zgodnie z art.908 kodeksu cywilnego musi zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie.

 

Czego nie wolno, a co należy zrobić?

 

● Nie wolno umawiać się na słowo. Taka umowa nie ma mocy prawnej. Osoba opiekująca się nami nie stanie się właścicielem mieszkania. Odziedziczy je rodzina.

Umowa taka może być też dla nas (właścicieli mieszkania) kłopotliwa wtedy na przykład, gdy opiekująca się nami osoba chce wprowadzić się do nas, choć wcześniej nie było o tym mowy, lub gdy przestaje wywiązywać się z niektórych obietnic np. nie chce dłużej opłacać rachunków za elektryczność.

● Należy spisać mowę na dożywocie w obecności notariusza. Nie wolno odstępować od tej zasady, choćby osoba, której zamierzamy przekazać nasze mieszkanie była wobec nas najmilsza na świecie. 

 

Co powinno być w umowie?

Wszystko na czym nam zależy. Trzeba to bardzo dokładnie przemyśleć, bez pospiechu. A zatem nabywca nieruchomości (czyli osoba z którą zawieramy umowę na dożywocie) zapewnia nam wyżywienie i robi zakupy, opłaca rachunki za ogrzewanie, elektryczność, czynsz, pomoc i pielęgnacje w razie choroby, zajmie się pogrzebem łącznie z pokryciem jego kosztów, o ile zachodzi taka potrzeba. (Osobom ubezpieczonym w ZUS wypłacany jest zasiłek pogrzebowy, który nadal pokrywa koszty pochówku choć został obniżony do  4 000 zł).

Następnie musimy zadbać, aby nie pogorszyły nam się warunki w jakich mieszkamy. Jeśli nabywca ma wprowadzić się do naszego mieszkania (domu) musimy w umowie zapisać, z których pokojów może korzystać i czego nie wolno mu robić (np. trzymać zwierząt, wycinać drzew w ogrodzie, modernizować mieszkania bez naszej wiedzy i aprobaty), a do czego my mamy prawo. Musimy więc mieć swobodny dostęp do kuchni, łazienki, balkonu lub ogrodu itp.

Umowa może mieć bardzo szczegółowy charakter. Np. nasz opiekun musi co miesiąc pójść z nami, albo sam do wypożyczalni abyśmy mogli wybrać sobie książki do czytania. Prawnicy doradzają, aby umowa była jak najbardziej szczegółowa. Nie ze wszystkich zobowiązań musimy korzystać. Np. dopóki możemy, sami  robimy zakupy lub sami wędrujemy po książki – jest to przecież rodzaj rozrywki.

 

Jeśli opiekun zbankrutował?

 

Nie grozi nam utrata mieszkania. Komornik nie może go zająć. Kodeks cywilny mówi, że w takim przypadku kolejny właściciel przejmuje wszystkie zobowiązania bankruta i teraz on będzie się nami opiekował. Oczywiście, może to dla na być denerwujące, lecz z prawnego punktu widzenia nic nam nie grozi.

 

Jeśli pokłócimy się z opiekunem?

 

Może on rozpanoszyć się w naszym mieszkaniu, lub żądać abyśmy sami płacili za elektryczność. Trzeba wtedy iść do sądu. Prawo mówi: jeżeli między dożywotnikiem a zobowiązanym (czyli tym który opiekuje się nami) dojdzie do poważnym nieporozumień sąd na żądanie jednej ze stron zamieni wszystkie lub niektóre zobowiązania na dożywotnią rentą. Sąd wyznacza wysokość tej renty. Tylko sąd może zamienić obowiązek opieki na wypłatę dożywotniej renty. Może usunąć opiekuna z naszego mieszkania lub nakazać, aby w zamian za korzystanie z dwóch pokojów (gdy w umowie była mowa o jednym) wypłacał nam pieniądze.

 

Jeśli opiekun sprzeda nasze mieszkanie (dom)?

Mieszkamy w nim nadal na starych warunkach. Od nowego właściciela żądamy takich samych świadczeń jak od osoby z którą zawarliśmy umowę na dożywocie.

Jeśli uznamy, że z nowym właścicielem nie dogadamy się, mamy prawo żądać, aby wypłacał nam comiesięczną rentę.

 

Umowa na dożywocie z sąsiadem jest dobrym wyjściem dla osób samotnych, mieszkających w blokach. Mają opiekę, częste wizyty opiekuna (czasem codziennie chodzą na obiad do tego opiekuna i w jego rodzinie zaczynają odgrywać rolę babci lub dziadka) i pewność, że w razie choroby nie będą cierpieć w samotności.

 

Powinni też o niej pomyśleć starsi ludzie, którymi rodzina prawie wcale się nie interesuje. Którzy często, krzątając się po pustym mieszkaniu myślą: co się ze mną stanie, gdy się przewrócę? Kto i kiedy mnie znajdzie? Świadomość, że w pobliżu mieszka opiekun, do którego w każdej chwili można zadzwonić, który sam często przychodzi, daje poczucie bezpieczeństwa, łagodzi lęki starości. Nie przejmujmy się więc jakimś wnuczkiem czy innym kuzynem, który odwiedza nas raz w roku on sobie da radę. My zadbajmy o siebie.
 

Zofia Zubczewska

/polecamy tekst pt."Wyższa emerytura za mieszkanie" w zakładce "Warto przeczytać" , oraz teksty o ubezpieczeniach na życie w zakładce "Rady zrzędliwego dziadka"/

Poprawiony: sobota, 11 stycznia 2014 12:22