7 największych faux pas podczas wesela – jak ich uniknąć? PDF Drukuj Email
Wpisany przez S.Z.   
wtorek, 23 października 2018 08:19

7 największych faux pas podczas wesela – jak ich uniknąć?

Zawarcie związku małżeńskiego to wyjątkowy moment, traktowany zwykle przez narzeczonych jako jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. Nie ma więc nic dziwnego w dbałości o to, by był idealny. Zarówno organizując wesele, jak i będąc gościem, warto pamiętać o kilku zasadach, które sprawią, że unikniemy popełnienia niepotrzebnych faux pas, a dzień wesela pozostanie dla wszystkich wspaniałym wspomnieniem


BIEL POZOSTAWMY DLA PANNY MŁODEJ
Na weselu każda kobieta chce wyglądać jak najlepiej. Współcześnie zasady etykiety modowej są nieco rozluźnione, jednak dobierając sukienkę powinno się unikać koloru białego – ten zarezerwowany jest dla panny młodej. To jej święto, więc pozwólmy na to by to ona była najjaśniejszą gwiazdą tego wydarzenia.
NIE ZMUSZAJMY GOŚCI DO ZABAW
Znając naszych gości możemy przewidzieć jakie atrakcje na naszym weselu spotkają się z ich aprobatą i zainteresowaniem. Quizy, karaoke, konkursy taneczne – wybór jest duży. Należy przy tym pamiętać, by nie namawiać nikogo do brania udziału w zabawach na siłę. Tym bardziej, że na miejsce każdego niechętnego na pewno znajdzie się kilku ochotników.
NIE WYRĘCZAJMY FOTOGRAFA
W dobie social mediów w wielu osobach ujawnia się natura dokumentalisty uwieczniającego aparatem każdą chwilę. Podczas ślubu i wesela powinno się jednak powstrzymać od tego. Para młoda wynajęła już fotografa, więc nie wypełniajmy ich święta niepotrzebnymi błyskami fleszy i oglądaniem ich przez obiektyw kamery w telefonie.
Z GŁOWĄ DOBIERAJMY MIEJSCA DLA GOŚCI
Planując rozmieszczenie gości podczas wesela musimy zadbać o to, by czuli się dobrze i komfortowo. -Wiemy od naszych klientów, że usadzanie gości bywa niezwykle skomplikowane, jednak jeśli poświęci się wystarczająco dużo czasu na planowanie, będziemy w stanie stworzyć każdemu idealne warunki do zabawy – podkreśla Jakub Urbaniak, właściciel Dworu Złotopolska Dolina pod Warszawą, czyli miejsca, które na swoje przyjęcie weselne wybrali m.in. Anna i Robert Lewandowscy.
DOTRZYMUJMY SŁOWA
Gdy przyszli nowożeńcy proszą nas o potwierdzenie obecności na weselu, nie robią tego bez przyczyny. Przyjęcie jest organizowane na konkretną liczbę osób, więc każda niezapowiedziana osoba jest problemem. Równie niestosowne jest niepojawianie się, mimo iż nasza wcześniejsza deklaracja wskazywała na co innego. Naraża to parę młodą na niepotrzebne koszty, a widok pustych miejsc za stołami też nie będzie dla nich zbyt przyjemny.
SPEŁNIJMY PROŚBĘ MŁODEJ PARY
Pary coraz częściej proszą gości, by ci zamiast kwiatów przynieśli wino, książkę lub wsparli cel charytatywny. Dostając zaproszenie powinno się do takiej prośby zastosować i nie wręczać mimo wszystko bukietów, „bo przecież bez nich na ślubie pojawić się nie wypada”. Młodzi podjęli taką decyzję nie bez powodu, więc uszanujmy ich wolę.
ZAPRASZAJMY PARAMI
Zapraszając na naszą uroczystość osoby będące singlami, należy pozwolić im na zabranie ze sobą osoby towarzyszącej. Nie chcemy przecież nikogo skazywać na samotność. Osoby niebędące w związku z chęcią skorzystają z tej możliwości i na pewno będą się świetnie bawić.

Dwór Złotopolska Dolina to położona około pół godziny drogi od Warszawy, w gminie Zakroczym, posiadłość, specjalizująca się w organizacji przyjęć weselnych, ale też innych uroczystości rodzinnych oraz szkoleń firmowych, warsztatów i konferencji. Więcej informacji na stronie: www.zlotopolskadolina.pl.

/źródlo - /