Miłosne nieporozumienie Drukuj Email
Wpisany przez Dziadek Funio   
sobota, 13 listopada 2010 16:20

Miłosne nieporozumienie

Skończyłam 60 lat, o czym wspominam po to, abyś Szanowny Dziadku zrozumiał dlaczego piszę właśnie do Ciebie.
Od dziesięciu lat jestem wdową i do niedawna osobą samotną. W sanatorium poznałam pana, z którym (po zakończeniu kuracji) zaczęłam mieszkać. Wszystko dobrze się układało do czasu, gdy udawałam orgazm. Pewnego jednak wieczoru pomyślałam, że mogę już skończyć z tym udawaniem i poprosiłam Mojego Pana, by po zakończeniu „swojego występu” popieścił mnie palcami, ponieważ ja jeszcze nie skończyłam. On się strasznie zdenerwował. Uznał, że jest złym kochankiem. Uparł się, że następnego dnia doprowadzi mnie do orgazmu sposobem „klasycznym”. Tak się nie stało, choć bardzo się starał, powstrzymując wytrysk. W rezultacie ani on, ani ja nie osiągnęliśmy satysfakcji. Znów mu powiedziałam, że najchętniej kochałabym się tak, że on osiąga orgazm (dosyć szybko do tego dochodzi) a potem ja w trakcie pieszczot  palcami. Powiedział, że go taki sposób kochania obraża jako mężczyznę. Co mam zrobić? Udawać orgazmy, czy jednak próbować go przekonać do tego jak ja lubię się kochać?

 

Izabela z Ursynowa  

 

 

Droga Izabelo.

To problem stary jak świat, albo jeszcze starszy. Oczywiście najlepiej gdy obie strony „dochodzą” razem. Zdawać by się mogło, że „stary” wyga powinien umieć regulować te sprawy. Niestety nie koniecznie. W pewnym wieku nie panuje się nad różnymi odruchami. Jest to tak jak gra na Giełdzie Papierów Wartościowych. Raz hossa, raz bessa. Dobry gracz wie kiedy zainwestować, a kiedy się wycofać. Jeden z moich znajomych mawia, że „…z każdej sytuacji można się wylizać…”. Coś w tym jest… Może to zabrzmi trochę zbyt „wprost”, ale namów swojego partnera, aby te pieszczoty zamiast na końcu zastosował na początku, no i niech je trochę urozmaici...Palec ważny to organ, ale są też inne metody… Podpowiedz mu delikatnie co Cię bardziej, a co mniej podnieca. Po prostu rozpieszczona kobieta szybciej osiągnie to o czym mówimy. Gra wstępna!!! Najważniejsza to GRA WSTĘPNA, reszta to tylko jej dopełnienie. Panowie w pewnym wieku mają czasem problem ze 100% erekcją i to już ich jakoś „upokarza” przed samymi sobą. Skupienie się na niej odsuwa na dalszy plan długość stosunku. Już nie będziemy mieli po naście ani dzieści lat, kiedy to „te” sprawy nie stanowiły problemu (choć czasem stanowiły). Jednym słowem spróbujcie najpierw od „ostrych” pieszczot… Są też pewne środki (patrz w zakładce „Zdrowie” – „Leki – farmacja”), ale do nich sięgał bym tylko w ostateczności. Gdy byliśmy młodsi, to mało mówiliśmy o seksie tylko go uprawialiśmy, a dzisiaj wiek i doświadczenie pozwala nam o tym rozmawiać bez żenady, więc pogadajcie o tym, a consensus wprowadźcie w życie. Powodzenia.

Zrzędliwy Dziadek Funio

Poprawiony: czwartek, 09 stycznia 2014 14:04