Zupki gotowe, czy gotowane w domu? Drukuj Email
Wpisany przez Babcia Polka   
poniedziałek, 09 marca 2009 08:18
 Zupki gotowe, czy gotowane w domu?

"Staś, mój wnuczek zaczął jeść zupki, które synowa kupuje gotowe w słoiczkach.  Wszyscy troje (ja z Beatą i Staś)  jesteśmy zadowoleni z tych zupek."
 
"Ilekroć jednak odwiedzi nas matka Beaty, to musimy wysłuchiwać, jak bardzo źle karmimy dziecko. Jej zdaniem najlepsze są zupki gotowane w domu ze świeżych warzyw, na skrzydełku  z kurczaka, lub cielęcince, tak jak to robiono dawniej.  Kto ma rację?"

Uważam, że lepsze są zupki gotowe, w słoiczkach. Dlaczego? Są sporządzane z ekologicznych, przebadanych produktów, posiadają atesty lekarzy, ich przyrządzanie nie zabiera nam czasu i energii, nie są droższe od zupek domowych.  
W dobie agresywnej reklamy, można mieć wątpliwości i do  tego, czy zupki te są sporządzane z produktów naprawdę ekologicznych, i czy atesty są naprawdę obiektywne. Może to tylko chwyt reklamowy? Nie, nie jest to chwyt reklamowy. Dlaczego tak myślę? Czy mam dostęp do super wiarygodnych informacji? Nie, nie mam takiego dostępu. Podchodzę do tego problemu zdroworozsądkowo.
Wiem, że produkcja żywności dla dzieci to bardzo dobry interes. Firmy ostro ze sobą konkurują, muszą dbać o jakość swoich wyrobów, a jednocześnie nawzajem  pilnują się i sprawdzają.
Takiej konkurencji nie ma między firmami produkującymi zdrową żywność. Kupujemy, na przykład na targu tzw. ekologicznego kurczaka, bo chodził sobie po podwórku i dziobał na co trafił. Ale gdzie było to podwórko (chyba nie przy szosie) i co  jadał, tego już nie wiadomo.
Czy można zatem w domu ugotować zupkę równie zdrową, jak ta ze słoiczka?
Można, tylko trzeba znaleźć produkty naprawdę ekologiczne, co nie jest proste i w końcu też opiera się na zaufaniu do konkretnego producenta marchewki względnie kurczaków.
Nie dość więc, że nie mamy pewności czy kupiliśmy w stu procentach zdrowe produkty, to jeszcze musimy je obierać, gotować i pilnować, żeby się nie przypaliły, na koniec miksować, a potem często wyrzucić, bo nasze kochane słoneczko akurat dzisiaj nie miało ochoty na zupkę.
Uważam, że szkoda na to czasu, energii, a także pieniędzy, gdyż produkty ekologiczne są drogie, więc zupki gotowane w domu kosztują nas więcej, niż te kupowane w słoiczkach.
Co do dawnych czasów… Jak moje dzieci były malutkie (lata osiemdziesiąte) to gotowanie zupek było dla mnie udręką, dobrze, że współczesne mamy nie muszą się tak męczyć. Ponadto jak ognia unikałam kurczaków, gdyż karmione były zanieczyszczonymi paszami, co odbijało się na zdrowiu niemowląt. Nie ma czego żałować.

Babcia Polka

 

Poprawiony: wtorek, 07 stycznia 2014 18:28