Czy ratować małżeństwo córki? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Smutna Mama   
sobota, 22 maja 2010 10:37
Czy ratować małżeństwo córki?
 
Latem zeszłego roku wydałam córkę za mąż. Właściwie to sama się wydałą. Nie pytała nas przecież o zdanie.
Oznajmła pewnego dnia, że jej chłopak, z którym mieszkała od trzech lat, oświadczył się jej.Była bardzo tym podekscytowana, dumna z pierścionka, który zresztą sama wybrała wiele miesięcy wcześniej i jej chłopak od tego czasu zbierał pieniądze na ten zakup. Chwaliła się nim wszystkim koleżankom.
Ślub naszej córki miał być kolejnym z całej serii wśród jej znajomych - właśnie niedawno wszyscy skończyli studia i każdy jakoś układal sobie życie.
Ślub był piękny, naprawdę. Wszyscy wspaniale się bawili, do rana tańczyli nawet dziadkowie. Podróż poślubna do Islandii też okazała się wspaniałym przeżyciem.
A potem wszystko się popsuło. Zaczęli się kłócić. Ona wyobrażała sobie, że on po ślubie się zmieni w odpowiedzialnego, myślącego o przyszłości mężczyznę, który woli naprawiać pralkę w domu niż pójść z kolegami na piwo. On nie miał ochoty słuchać wymówek i awantur. Ona powtarzała, że chce się rozwieść, on - że ślub to największy błąd, jaki chłopak może popełnić. I rozstali się.
On ma już nową dziewczynę i składa papiery rozwodowe. Ona rzuciła się w wir pracy, pomstuje na cały ród męski i twierdzi, że woli być sama.
Czy próbować ich powstrzymać, czy cieszyć się, że rozstają się zanim urodziły się im dzieci?
Podobno aż połowa zawieranych obecnie małżeństw kończy się rozwodem . Co się stało z miłością? A  może życie w parze nie jest już potrzebne do szczęścia?

Smutna matka panny młodej

 
 



 
Poprawiony: niedziela, 05 stycznia 2014 17:07