Na wycieczkę bez biura podróży Drukuj Email
Wpisany przez Zofia Zubczewska   
czwartek, 06 maja 2010 08:21

Na wycieczkę bez biura podróży

 

W kwietniu odwiedziliśmy Barcelonę. Była to kolejna nasza wyprawa, którą zorganizowaliśmy zupełnie samodzielnie z grupką przyjaciół.

 

 

Jakie są zalety takich wycieczek w porównaniu z wyjazdami zorganizowanymi przez biuro podróży?

1.              Sami wybieramy termin wyjazdu i jego długość. Nas interesują krótkie wypady, coś w rodzaju przedłużonych weekendów, czyli trwające nie dłużej niż pięć dni (wraz z podróżą).

2.              Nie chcemy podróżować autokarem. Bolą nas od takiej jazdy kręgosłupy i puchną nogi. Na miejsce lecimy „tanim lataniem”. Gdy już tam jesteśmy, przemieszczamy się na piechotę (bardzo dużo) oraz miejscową komunikacją (autobusy, w tym także turystyczne, pociągi, metro).

3.              Lubimy próbować dania miejscowych kuchni. Takiej możliwości przeważnie nie ma na wyjeździe z biurem podróży, ponieważ współpracują one z konkretnymi jadłodajniami (tak odżywialiśmy się w Paryżu, w którym byliśmy z biurem) lub hotelami, które gotują dla turystów.

4.              Sami decydujemy co chcemy zwiedzić. Na naszej liście znajduje się umiarkowana liczba zabytków i bardzo mało muzeów. Jesteśmy doświadczonymi podróżnikami więc wiemy, że wszystkiego zwiedzić się nie da, że kościoły bardzo są do siebie podobne (z wyjątkiem Sagrada Familia w Barcelonie) a rzymskie amfiteatry wszędzie tak samo mniej więcej zrujnowane.

5.              Lubimy mieć czas na zakupy, na wałęsanie się  bez celu po starych miastach, lubimy pójść na występ miejscowego artysty (np. śpiewaczek fado w Lizbonie, czy koncert gitarzysty w Barcelonie) no i bardzo lubimy zmieniać decyzje na temat tego, co będziemy robić za kilka godzin. Nie odpowiada nam sztywny program wycieczki.

6.              Koszt samodzielnie zorganizowanej wycieczki jest niższy od wyjazdu z biurem podróży.

 

 

Jak zorganizować samodzielnie wycieczkę?

 

Zaczynamy to robić pod koniec zimy. Wtedy bilety lotnicze są najtańsze, a wybór hoteli największy.

1.              Podstawową sprawą jest  skład grupy wycieczkowiczów. Powinni w niej znaleźć się wypróbowani przyjaciele. Musi być osoba biegle władająca językiem angielskim, a także ktoś kto potrafi korzystać z Internetu. Wskazane jest zabranie z domu laptopa, choć w hotelach są już ogólnodostępne stanowiska z  komputerami.

2.              Najlepiej jechać w grupie od pięciu do ośmiu osób. W mniej licznej grupie może być nudno, duża przestaje być „sterowna”. Np. nie wszyscy zdążą wsiąść do autobusu lub w restauracji będą kłopoty ze znalezieniem miejsca dla wszystkich, nie mówiąc o tym, że im więcej osób tym dłużej czeka się aż się wszyscy zejdą i tym trudniej podjąć decyzję dokąd pójść czy w którym lokalu zjeść obiad. Uwierzcie mi: osiem osób to górna granica liczebności grupy!

3.              W ofercie linii „taniego latania” (my korzystamy z Wizzair i Norwegian) sprawdzamy dokąd są loty i w jakich terminach (tam i z powrotem). Bilety wykupione z dużym wyprzedzeniem są najtańsze.

4.              Za pośrednictwem Internetu rezerwujemy hotel. Wybieramy nie droższy niż trzygwiazdkowy, ze śniadaniem, położony w centrum, blisko metra (jeśli takie jest).

5.              W naszej grupie są osoby uwielbiające przygotowywać plan zwiedzania i pilotujące nas potem po mieście (a wszyscy pozostali na nie narzekają). Trzeba to zrobić. Trzeba zaopatrzyć się w dobry przewodnik (o to już nie trudno) i plan miasta – jeśli nie ma go w Polsce, możemy go zdobyć na miejscu w najbliższej informacji turystycznej.

6.              Koniecznie trzeba wcześniej wiedzieć, jakie obiekty chcemy zwiedzić i czym poruszać się po mieście.

7.              Trzeba pamiętać o ubezpieczeniu. NFZ daje bezpłatnie „Europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego” która działa w całej UE. Niezależnie warto się ubezpieczyć od zdarzeń losowych takich jak np. Islandzka erupcja. Można się wtedy ubiegać o zwrot poniesionych kosztów związanych z nieplanowanym, przedłużonym pobytem za granicą.

 

Jakie minusy ma samodzielna wyprawa?

1.Trzeba wszystko samemu załatwiać (bilety, hotel, ubezpieczenie itp.)

2. Zwiedza się mniej niż na zorganizowanej wycieczce i mniej się wie o oglądanych zabytkach. Uwadze uchodzą też niektóre ciekawostki, znane tylko przewodnikom wycieczek.

3. Brakuje opiekuna, czyli pilota wycieczki, który pomaga we wszystkich kłopotach. Z problemami trzeba radzić sobie samemu.

 z.z.

 

 

 

 


 
Poprawiony: wtorek, 07 stycznia 2014 12:27