Klasyczna bajka pisana na przestrzeni wieków Drukuj Email
Wpisany przez W.P.   
środa, 16 grudnia 2015 15:54

Klasyczna bajka pisana na przestrzeni wieków

Aż do tego momentu (XVII wieku n.e) nikt nie przejmował się odpowiednią nazwą dla opowieści wyłącznie na użytek dziecięcy, więc trzeba było – jak to człowiek lubi czynić, by mieć poczucie panowania nad rzeczą – znaleźć termin, który osobie niezorientowanej co do treści, powie z czym ma do czynienia.

 

Jako, że wszystko co było związane z dziećmi, zwykło się uznawać za błahe, a historie dla nich to przecież fantazja w czystej postaci, zmyślone krainy i bohaterowie, to nie pozostało nic innego jak opowiadanie określić mianem bajania, bajdurzenia, a sam twór płynący z ust opowiadacza przezwać bajką.

Niebawem określenie to przestało być niestety wystarczające z uwagi na różny charakter bajek: zagadki, rymowanki, powiastki, historyjki realistyczne i fantastyczne, małe, duże, wyłącznie o zwierzętach lub bez ich udziału. Aby nie pogubić się w gąszczu nazewnictwa postanowiono, że jeśli utwór jest małych rozmiarów, zawiera morał i dodatkowo jest wierszowany (choć nie koniecznie) i mógł się wydarzyć na prawdę to stanie się po prostu bajką. Cała reszta opowieści fantastycznych, z niesamowitymi stworzeniami, eliksirami i zaczarowanymi przedmiotami nosiła odtąd nazwę baśni. Zabieg ten stał się pierwszym krokiem doprowadzającym nas do czasów współczesnych, kiedy to utwory dziecięce posiadają synkretyczny charakter i nie odróżniamy już np. bajki od bajeczki.

 

Tak więc najpierw był ,,chaos” reprezentowany przez opowieści mówione przekazywane ustnie niezliczoną ilość razy przez dorosłych dla innych dorosłych i dzieci. Za każdym razem historie były tworzone na nowo, zmieniane imiona, losy bohaterów, miejsce akcji, brano pod uwagę kto słucha i czego oczekuje i na tą modłę tworzono coraz to nowsze wersje znanej już wszystkim narracji. Potem z tego ,,chaosu” narodziły się, jak para starożytnych bogów u początku świata, wspomniana para dziecięcych historyjek – bajka i baśń, a także ich pisemne oblicza, zbiory opowieści dla najmłodszych.

Baśń literacka, w sposób podobny jak jej poprzedniczka, wywodząca się w oralnego folkloru, łączy w sobie dwa światy: realny i fantastyczny. Różnicą z kolei jest to, że czas i miejsce fabuły ulegają przesunięciu w inne rejony, a także fakt zgoła inaczej pojmowanej moralności – zamiast bogactw nagrodą staje cię coś znacznie mniej materialnego od srebra i złota. Głównym zamysłem baśni jest ukazanie zwycięstwa dobra nad złem; odniesiony przez bohatera sukces staje się miarą jej optymizmu. Jest tak, ponieważ słuchacz tego pragnie, tego potrzebuje i na to czeka.

Najwcześniejszy znany zbiór historii przeznaczonych dla dzieci to wydane w 1697 roku Historie i baśnie z dawnych czasów z pouczeniami moralnymi (znane też po tytułem Opowiadania Babci Gąski). Owe opowieści zostały podobno opracowane przez Charlesa Perraulta, członka Akademii Francuskiej i bywalca dworu Ludwika XIV; niemal w tym samym czasie ukazują się Fables La Fontaine'a. Jeśli prześlizgniemy się do XIX stulecia również odnajdziemy kilka ciekawych przykładów opracowania zbiorów baśni zaczerpniętych z tradycji ludowej. Bracia Grimm i ich opowieści, przez wielu uznawanych za najokrutniejszy z przykładów zbioru baśni przeznaczonych dla dzieci. Często rodzice widząc ich obecną formie posądzają je o zbytnią przesadę w stosowaniu przemocy, nie wiedząc, że od momentu ich powstania były one wielokrotnie oczyszczane z co bardziej niestosownych, dla najmłodszych, treści – był czas, że siostrom Kopciuszka, w ramach kary, gołębie wydziobały oczy, a alianci w 1945 roku stwierdzili podczas okupacji Niemiec, że te opowieści są zbyt bliskie duchowi hitleryzmu i zabronili je wydawać.

Nie opuszczając ani terytorium Niemiec ani nie przenosząc się w czasie odnajdujemy kolejny świetny przykład łączący świat magii i czarodziejstwa z rzeczywistością. Mamy na myśli arcydzieło literatury dziecięcej, popełnione przez E. T. A. Hoffmana w 1816 roku, noszące tytuł Historia Dziadka do Orzechów. Kolejnym przykładem może być pewien duński bajkopisarz, autor Dziewczynki z zapałkami, baśni innej niż wszystkie znane nam opowieści wywodzące się z folkloru, opracowane przez innych mistrzów gatunku. Baśnie Andersena, są smutne i gorzkie. Nie pociesza nas nawet fakt, że ta biedna, mała dziewczynka z zapałkami w chwili śmierci idzie do nieba. Na próżno wyczekiwaliśmy ocalenia znanego z innych baśni. Nie, autor postawił sobie za cel nas wzruszyć, poza tym zupełnie na przekór definicjom baśni, które powinny być jednoznaczne, ukazuje nam alegoryczność przedstawianych historii. Każda baśń ma taką warstwę, gdzie pojawiają się jej głębsze znaczenia, jednak Andersen nie czeka do momentu kiedy sami je odnajdziemy, on je nam daje od razu, jednocześnie smutno się uśmiechając.

 

Za warstwę merytoryczną artykułu odpowiada redakcja KsiążkaDlaMnie.pl

Poprawiony: środa, 16 grudnia 2015 15:59