Ogrzewanie podłogowe - hit czy kit?
Wpisany przez W.P.   
środa, 25 lutego 2015 09:42

Ogrzewanie podłogowe – hit czy kit?

Oto dylemat: decydować się na ogrzewanie podłogowe czy jednak zostać przy tradycyjnych kaloryferach?

Jest coraz popularniejsze. Wiele osób wciąż jednak uważa ogrzewanie podłogowe za fanaberię, na którą stać jedynie nielicznych i która nie tylko nie daje żadnych korzyści, ale jeszcze sprawia, że w domu jest chłodniej. Czy rzeczywiście takie rozwiązanie nie warte jest uwagi? A może przeciwnie, warto się nim zainteresować, zwłaszcza na etapie kupowania nowego mieszkania?

Łazienka tak, a co pokojami?

Częściową odpowiedź na to pytanie dają deweloperzy. Coraz częściej w ich ofertach znaleźć można opcję ogrzewania podłogowego w niektórych pomieszczeniach. Z reguły chodzi o łazienki i toalety. Dlaczego?

Bo w tych pomieszczeniach potrzeba równomiernego rozłożenia ciepła jest szczególnie duża. Żeby się o tym przekonać, wystarczy uruchomić w nieogrzewanej łazience pojedynczą dmuchawę. Przy nawiewie będzie przyjemnie, ale poza strumieniem powietrza – lodowato. A przecież ktoś, kto wychodzi spod prysznica nie chce się trząść z zimna, prawda?

No właśnie. Pytanie, dlaczego nie korzystać z techniki ogrzewania podłogowego także w innych pomieszczeniach? Choćby po to, żeby nie marznąć podczas wychodzenia spod pierzyny?

Coraz mniejsze straty ciepła

Do niedawna odpowiedzią na to pytanie był sposób budowania mieszkań. Łazienki są stosunkowo małymi pomieszczeniami, zwykle bez okien. Straty ciepłą są więc w ich przypadku niewielkie. Co innego jednak sypialnia z dużym oknem – jeszcze przed kilku laty ogrzewanie podłogowe nie było po prostu opłacalne.

Dziś jest inaczej. Nowoczesne metody budowlane sprawiają, że straty ciepła są coraz mniejsze. Nowe budynki mieszkalne projektowane są tak, żeby zużywać jak najmniej energii potrzebnej do ogrzewania. Stąd wykorzystanie instalacji podłogowych nabiera sensu. Nie tylko nie powoduje, że wewnątrz jest zimno, ale wręcz przyczynia się do obniżenia kosztów ogrzewania przy zachowaniu takiego samego komfortu.

Duża bezwładność cieplna

W tym momencie warto się na moment zatrzymać. Bo przecież sytuacja, w której jakieś rozwiązanie ma same zalety, w realnym świecie nie istnieje. Nie inaczej jest w przypadku systemów ogrzewania podłogowego.

Jedną z jego cech charakterystycznych jest duża bezładność cieplna. Co to oznacza? Tyle, że system wolno się nagrzewa, ale też bardzo powoli ochładza. To wprawdzie ogranicza koszty, prowadzi jednak także do zmniejszenia elastyczności wykorzystania. Nie da się rozkręcić ogrzewana „na maksa” aby po kilku minutach cieszyć się ciepłem. Trzeba czekać.

Uwaga: może kosztować

Nie można także zapomnieć o tym, że instalacja ogrzewania podłogowego może sporo kosztować. Cały system opiera się na rurkach z gorącą wodą prowadzących pod podłogą. Aby je zamontować, trzeba zerwać parkiety czy wykładziny i wbić się w strop. To kosztuje.

Dobrą opcją w tym przypadku są oferty niektórych deweloperów, którzy proponują ogrzewanie podłogowe w całym mieszkaniu w cenie. W takim wypadku odpada konieczność ponoszenia dodatkowych wydatków związanych z instalacją.

Dobre dla wystroju

Jedyne, o czym trzeba pamiętać, to konieczność przemyślenia rozkładu rurek. Chodzi o to, aby nie doszło do sytuacji, w której nad instalacją znajdzie się, na przykład, szafa. Wówczas ciepłe powietrze będzie ogrzewało zgromadzone w niej ubrania, a nie pomieszczenie.

Z drugiej strony ogrzewanie podłogowe to świetna rzecz z punktu widzenia wystroju mieszkania. Odpada odwieczny problem: jak ukryć kaloryfery i jednocześnie zachować efektywność ich pracy? System podpodłogowy ukryty jest przed wzrokiem przebywających w pomieszczeniu, a wykorzystując grawitację, sprawnie ogrzewa pomieszczenie.

Hit czy kit?

Czy więc warto rozważyć ogrzewanie tego rodzaju? Na pewno! Szczególnie w sytuacji, w której za montaż płaci ktoś inny. Wyższy komfort, niższe koszty i większa swoboda w planowaniu wystroju warte są uwagi.

Autor artykułu
Artykuł został przygotowany we współpracy firmą Partner Capital Group