Polacy mniej życzliwi? PDF Drukuj Email
Wpisany przez S.Z   
środa, 24 grudnia 2014 11:43

Polacy mniej życzliwi?

Ponad połowa Polaków (56%) uważa, że jesteśmy mniej życzliwi wobec siebie, niż inne narodowości - tak wynika z ostatnich badań przeprowadzonych przez Instytut Badawczy IQS Group na zlecenie producenta Cukru Królewskiego. Jak to możliwe, skoro badania pokazały również, że tylko 3% (!) z nas NIE komplementuje innych? Bez względu na to, jak często i czy w ogóle to potrafimy, przeprowadźmy kilkudniowy „test życzliwości". Warto „słodzenie" wpisać również na listę noworocznych postanowień – zachęca psycholog Maria Rotkiel.

 

Wbrew powszechnemu mniemaniu okazuje się, że Polacy często mówią komplementy. Wszystkim, z wyjątkiem... szefów. W dniu badania połowa z nas komuś „posłodziła", a 90% zrobiło to w ciągu ostatnich kilku tygodni. Co więcej, 60% Polaków uważa komplementowanie za łatwe, a co trzeci z nas za trudne. To dużo, czy mało? Jak zwykle, zależy to od tego, czy uważamy, że szklanka jest do połowy pełna, czy od połowy pusta.

„Słodzimy" przede wszystkim swoim najbliższym – kobiety najczęściej dzieciom, a mężczyźni swoim życiowym partnerkom. Zaraz po rodzinie i partnerach uplasowali się znajomi, którym słodzi 15% Polaków. 4% Polaków zdarza się komplementować obcych, np. na ulicy czy w autobusie, a najrzadziej słodzimy ....szefowi. Tylko 1% z nas komplementuje przełożonych, choć sami chętnie przyjęlibyśmy od nich kilka „głasków". Aż 17% badanych zadeklarowało, że największą przyjemność sprawiłyby im miłe słowa właśnie od szefa!

Szefom słodzi się wyjątkowo trudno – przyznaje Maria Rotkiel (fot.z prawej). Tego typu życzliwość oznacza chęć nawiązania bliższej relacji i jest wyrazem sympatii, co nie mieści się w normach mocno sformalizowanych w Polsce miejsc pracy. Tymczasem (umiarkowane) słodzenie przełożonym lub kolegom z pracy ma dodatkowy atut – to doskonały sposób na przełamanie barier i skrócenie dystansu, co ułatwi kontakty i współpracę .

Badania pokazały również, jak trudno jest „słodzić" obcym, prawie tak trudno, jak szefom. Tylko 4% Polaków zadeklarowało, że zdarza im się komplementować całkowicie obcą osobę. Z drugiej zaś strony, co czwartemu z nas taki właśnie komplement sprawiłby największą przyjemność. Jak przyjęlibyśmy miłe słowa od całkiem obcych nam osób, np. na ulicy? Czy zachowamy się w stosunku do nich bardzo podejrzliwie? Uciekniemy w popłochu, wietrząc nieczyste intencje? Otóż nie! 80% Polaków deklaruje, że usłyszawszy komplement od całkowicie obcej osoby, zareagowałoby pozytywnie – podziękowałoby z uśmiechem, spróbowało odwdzięczyć się miłym słowem, generalnie – komplement taki sprawiłby nam przyjemność i poprawił nastrój. Tylko co 10-ty z nas zareagowałby nieufnie, podejrzewając złe intencje, kpinę, żart. - Lubimy takie komplementy, bo uważamy je za bardziej szczere i ufamy, że obcy słodzi nam po prostu bezinteresownie – zauważa Maria Rotkiel.

Zdaniem Marii Rotkiel życzliwości i słodzenia można, a nawet trzeba się nauczyć, bo komplementowanie i cieszenie się z komplementów ma moc zmieniania rzeczywistości. Nie należy więc zastanawiać się czy warto, tylko zwyczajnie spróbować. Taki kilkudniowy „test życzliwości" – w stosunku do bliskich i nieznajomych – to zarówno doskonała zabawa jak i pouczające doświadczenie! Pozytywne skutki posłodzenia odczuwa zarówno osoba obdarowana komplementem, jak i ta, która była życzliwa. Nawet najdrobniejsze gesty sympatii – zarówno te, które wykonujemy, jak i te, którym podlegamy, dają nam ogromną siłę i motywację, są źródłem energii i optymizmu.

Badanie: IQS Group, przeprowadzone na zlecenie producenta Cukru Królewskiego, na ogólnopolskiej próbie reprezentatywnej dla Polaków w wieku 15-70 lat, N-500, 2014

Czy wiesz że...

***
Nie powinniśmy obawiać się „słodzenia" bliźnim. Ryzykujemy jedynie brakiem wzajemności, ale w bardzo małym procencie. Dlaczego? Tajemnicze neurony lustrzane rozpoznają emocja na twarzy drugiej osoby i uruchamiają w naszym mózgu obszary, które odpowiadają za takie same emocje. Tym samym, jeśli uśmiechamy się do kogoś, neurony „aktywizują" uśmiech u osoby, do której się uśmiechamy. Co więcej, „słodka postawa" jest zaraźliwa. Łatwiej wzbudzić w kimś pozytywne emocje, niż zarazić go smutkiem czy zniechęceniem.

***
Znane w psychologii pojęcie „efekt aureoli" to sytuacja, w której na podstawie jednej cechy przypisujemy komuś szereg innych atrybutów. Tym samym uśmiech na twojej twarzy będzie dla wielu osób informacją, że jesteś człowiekiem sukcesu, osobą niezwykle inteligentną, a nawet lepszym człowiekiem. I odwrotnie, jeśli osiągnąłeś sukces, masz wysokie IQ i dobre serce, ale jesteś typem smutasa i osobą zdystansowaną, trudno będzie komukolwiek dostrzec w tobie pozytywy.

ps. Od Babci Polki https://www.facebook.com/video.php?v=312968282238806&pnref=story

/źródło - OpenMedia PR/

 

Poprawiony: środa, 24 grudnia 2014 20:29