Kiedy jest dobry czas, żeby zakończyć psychoterapię? PDF Drukuj Email
Wpisany przez S.Z   
sobota, 05 kwietnia 2014 09:16

Kiedy jest dobry czas, żeby zakończyć psychoterapię?


Pomimo faktu, że mamy wiele otwartych pytań zaczynając terapię, mamy też pewne wyobrażenie, w czym miałaby ona nam pomóc. Znacznie większą tajemnicą okryte jest kończenia psychoterapii.

Fakty czy dana forma wsparcia będzie odpowiednia można poznać po tym, jak długo trwa rozwiązanie dzięki niej danego problemu. Czasami – w szczególnych sytuacjach – potrzebna jest stała pomoc (np. podtrzymująca przy życiu), ale zwykle czas jej trwania jest ograniczony. Przychodzi moment, kiedy udzielanie dalszego wsparcia już nie jest potrzebne, a może być wręcz szkodliwe – podtrzymując bezradność i tworząc zależność.
Podobnie ma się sytuacja wokół psychoterapii. Jeśli cele psychoterapeutyczne są zrealizowane (lub jest oczywiste, że w ten sposób zrealizowane nigdy nie będą) warto jest wziąć pod rozwagę jej skończenie. Sam okres kończenia terapii jest bardzo ważny – daje możliwość zamknięcia całego etapu życia, ale poprowadzony pochopnie i jedynie pod wpływem intensywnych emocji może stanowić zagrożenie. Dlatego zwykle trwa jedną, lub w w niektórych podejściach psychoterapeutycznych nawet kilkanaście sesji, żeby prawdziwie odnieść się do wewnętrznych konfliktów i potrzeb, które stoją za decyzją o zakończeniu albo dalszym trwaniu psychoterapii.


Jak przebiega proces kończenia psychoterapii?
Tak jak sam przebieg terapii również jej domykanie może mieć różny charakter zależnie od modalności psychoterapeutycznej i konkretnego psychoterapeuty. Istotne jest porozmawianie z terapeutą kiedy nasze problemy są rozwiązane, upłynął uzgodniony okres jej trwania, praca nie spełnia naszych oczekiwań lub też pojawiły się inne okoliczności wymagające wcześniejszego zakończenia bądź zawieszenia terapii. Również psychoterapeuta może zwrócić uwagę na te przesłanki kończenia procesu psychoterapii.
Zakończenia rodzą wiele emocji szczególnie wtedy kiedy przerywają ważną więź. Zawiązana, często wieloletnia, relacja psychoterapeutyczna stanowi jedną z silniejszych, stąd naturalnie jej kres czy choćby jego nieuchronność mogą rodzić mocne reakcje i „koktajl" ambiwalentnych uczuć. Zaadresowanie tych uczuć tworzy możliwość ich transformacji i daje podstawę pełnego zakończenia pracy terapeutycznej.
O wiele lżej proces ten przebega, jeśli relacja nie jest zawiązana – wtedy dominuje frustracja, co zwykle znaczy tyle, że tak naprawdę sam proces terapii na dobre się nie zaczął.
Niekiedy możesz mieć zarzuty do swojego terapeuty. Możesz mu o nich powiedzieć – co może być początkiem czegoś ważnego lub jeżeli sądzisz, że zachował się w sposób nietyczny i wyczerpałeś inne możliwości możesz wnieść zażalenia lub skargę. We wszystkich liczących się organizacjach zawodowych zrzeszających psychoterapeutów istnieją komisje etyczne stojące na straży zachowania należytych standardów pracy.
Psychoterapeuci bardzo rzadko i jedynie z ważnych powodów jednostronnie decydują o zakończeniu terapii i zwykle jest motywowane to dobrem klienta. Jeżeli jednak sytuacja się zmieni i w przyszłości znajdzie się on znów w położeniu, w którym będzie potrzebował tego rodzaju pomocy będzie oczywiście mógł z niej skorzystać (przy czym w pewnych podejściach jednak trzeba szukać innego psychoterapeuty - powrót do poprzedniego może nie być możliwy).


Pamiętaj, że koniec terapii to początek dalszej części życia.


Fotografia - Jessie Eastland.  Podczas przygotowywania tekstu korzystano ze źródeł dostępnych na stronie www o psychoterapii w Warszawie.

Poprawiony: sobota, 05 kwietnia 2014 09:27