Ciągle lubię się bawić Drukuj Email
Wpisany przez Dziadek   
niedziela, 05 lipca 2009 09:37

Ciągle lubię się bawić

Skończyłam 60 lat, ale ciągle lubię głośno śmiać się i tańczyć.

Mąż mówi, że to nie wygląda dobrze, że pani w moim wieku powinna zachowywać się z umiarem. Podobno nie wypada żebym opowiadała dowcipy o seksie, flirtowała i prosiła do tańca mężczyzn, zwłaszcza dużo młodszych od siebie. A z kim mam tańczyć, co mam robić na przyjęciach? Moi rówieśnicy siedzą przy stole, sączą piwko i gapią się na młode kobiety. Gdy siedzę cicho, nikt na mnie nie zwraca uwagi, nudzę się. Biorę więc sprawy w swoje ręce: rzucam dowcip – wszyscy się śmieją; proszę do tańca – młodzi mi nie odmawiają. Dziadku Drogi, czy naprawdę robię z siebie widowisko (jak twierdzi mój mąż)?

 

                                                                                                                                                                                                                              Lena

 Leno

 

Ja wyznaję zasadę, aby robić to, na co ma się ochotę. Sam też lubiłem kiedyś tańczyć, teraz już mniej, ale nie dlatego, że piwko czy coś tam, coś tam… Po prostu nie chce mi się i tyle. Moja „Babcia” Zosia lubi tańczyć i przeważnie na rozmaitych „prywatkach” tańczy w duecie ze swoją koleżanką Halinką (jeszcze nie babcią). Świetnie się bawią i nikogo to nie razi. Jeśli są tacy, co chcą z Tobą tańczyć to rób to i nie zwracaj uwagi na nic wokół. Być może, że znajdą się tacy, co trochę będą się dziwić, ale nie przejmuj się tym. Po prostu się baw. Jeśli jednak do mnie o tym piszesz, to znaczy, że masz jakieś wątpliwości, nie jesteś pewna, czy zachowujesz się odpowiednio. Spytaj kogoś postronnego, czy Twój taniec z „młodziakiem” nie wygląda śmiesznie. Niech Ci "doniesie" jak znajomi to komentują. Sam widziałem w swoim bliskim otoczeniu kobitki „brylujące” w towarzystwie niby nastolatki, ale nie wyglądało to niestety dobrze, a nawet czasem śmiesznie. Nikt w około nic nie mówi, bo nie wypada starszej pani zwracać uwag, tylko chichoczą po kątach.  Niestety, czasem trafiają się panie (i panowie), które nie zdają sobie sprawy, że ich czas młodzieńczych figli, kręcenia tyłeczkiem i pokazywania kolanek już minął… Bawić się można szampańsko w każdym wieku, ale w sposób, który nas nie ośmiesza – przeczytaj w zakładce „Rady… dziadka” tekst pt. ”Poddajcie się naturze”.

Powiedz swojemu „Dziadkowi”, że wygapianie się „staruszków” na młode laseczki też jest trochę, nazwijmy to, dziwne, bo wiadomo, że i tak nic z tego… Ale niech się wygapiają chłopaki, a co im pozostało…Sam też czasem obejrzę się za ładną kobitką i przecież nikomu z tego powodu nic nie ubędzie…" Wesołe jest życie staruszka...tu biuścik zachwyci, tam nóżka...lecz nie ten już nieten jest wzrok..." Tak śpiewali Starsi Panowie Dwaj i coś w tym jest...

                                                                                                                           Zrzędliwy dziadek Funio

 

 

 
                 

 

 

 

Poprawiony: czwartek, 09 stycznia 2014 10:12