Spacer w deszczu - odpowiedź na pytanie z 1 strony Drukuj Email
Wpisany przez S.Z.   
sobota, 26 stycznia 2013 19:39

Spacer w deszczu

Opiekuję się pół rocznym wnuczkiem. Czy powinnam z nim wychodzić na spacer podczas deszczu? Dziecko, oczywiście, leży sobie w wózeczku. Oboje lubimy te spacery: on, bo dobrze mu się śpi na dworze. Ja, bo się ruszam.

Babcia Helenka z Warszawy

Babciu Helenko

Zanim zabrałam się do odpowiedzi na ten list, to zaczął sypać śnieg. Odpowiem więc jednocześnie na pytanie dotyczące spacerów w deszczu oraz w śniegu. Myślę, że mogę uchodzić za eksperta w tych sprawach, gdyż przez dwa lata z rzędu spacerowałam z niemowlętami, jako niania przywiązująca dużą wagę do przebywania z dziećmi na dworze.

Wilgotne powietrze jest dobre dla niemowląt (potwierdziły to również lekarki, opiekujące się „moimi” dzieciaczkami). Ułatwia oddychanie, nawilża błony śluzowe, przeważnie przesuszone na skutek przebywania w mieszkaniach ogrzewanych kaloryferami. Zatem przed wyjściem na spacer nie powinien nas powstrzymywać mały i średni deszcz, a także mały i średni śnieg. Wózek trzeba osłonić plastikowym pokrowcem (sprzedawane są takie razem z wózkami). Przeszkodą w spacerowaniu jest  wiatr, on najbardziej szkodzi dzieciom. Jeśli wieje, lepiej zostać w domu nawet latem, lub uśpić niemowlę w zacisznym miejscu na balkonie. Przeszkodą jest też mróz większy niż 6 – 8 stopni.

Uważam, że większym problemem jest zabezpieczenie siebie przed deszczem i śniegiem niż dziecka, któremu jest zawsze sucho i cieplutko w wózeczku. Babcia i niania powinna w deszczową pogodę ubierać się w strój nieprzemakalny, zakrywający również głowę (kaptur). Odradzam parasol – jest niepraktyczny, źle prowadzi się wózek jedną ręką. Ogromnie ważne są buty. Muszą być nieprzemakalne i w zimie ciepłe. O takie buty teraz nietrudno. Bardzo praktyczne są zwyczajne, ocieplane kalosze, które bardzo sprawdzają się podczas wszystkich odwilży. Najtrudniej jest osłonić ręce przed deszczem i mrozem. Ja kupiłam sobie rękawice narciarskie – dobrze spisywały się.

Zauważyłam, że jeśli „brało mnie” przeziębienie, to właśnie wtedy, gdy przemarzłam na spacerze, zwłaszcza w głowę i stopy. Jeśli przemokłam lecz nie zmarzłam i natychmiast po powrocie ze spaceru przebrałam się w suche rzeczy – wszystko było w porządku. Trzymajcie się więc ciepło, kochane nianie i babcie. Spacerujcie z pożytkiem dla dzieci oraz siebie.

Niania Małgorzata

 

Poprawiony: sobota, 11 stycznia 2014 12:40