Szlaban na batoniki Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 12 sierpnia 2012 12:40

Szlaban na batoniki

Wychowawczyni mojej wnuczki, pierwszoklasistki, zaapelowała w stanowczych słowach do rodziców i dziadków, aby ci nie dawali dzieciom na drugie śniadanie słodyczy.

Uważa ona bowiem, że słodycze mają niedobry wpływ na zachowanie dzieci. Uczniowie, ponoć, po batonikach kręcą się, gadają, mają problemy z koncentracją uwagi. Czy istnieją dowody na to, że tak rzeczywiście jest? Przecież w czekoladzie jest magnez dobry dla mózgu, a cukier dostarcza energii?

Babcia Elżbieta 

 

Dzieci i słodycze…
Słodycze składają się z cukrów rafinowanych, zatem nie wnoszą one do naszego organizmu żadnych wartościowych elementów. Powodują natomiast szybki wzrost energii, którą trzeba jak najszybciej spożytkować. Nie oznacza to jednak, że dziecko po zjedzeniu batona stanie się od razu nieznośne. Ono może się trochę się ożywi. Jednak w równym stopniu ożywi się po usłyszeniu dzwonka na przerwę. Po prostu po okresie siedzenia w ławce odczuwa konieczność ruszania się – to normalna reakcja, batonik nie ma tu nic do rzeczy. Bardziej zresztą niż słodycze, pobudza sama woda, bowiem pierwszymi objawami zmęczenia jest odwodnienie. Uczniowie muszą zabierać do szkoły picie.
W zasadzie nie ma dowodów potwierdzających nasze powszechne przekonanie, że jedzenie wpływa na zachowania oraz nastrój człowieka. Doświadczenia codzienne mamy jednak inne.  Po słodkim deserze czujemy się zadowoleni z życia, po obwitym posiłku – ospali  i przyjaźnie nastawieni do całego świata, natomiast zmuszeni do wyrzeczeń dietetycznych – odczuwamy złość, stajemy się nieprzyjemni dla otoczenia. Jednak naukowcy tego rodzaju zależności między jedzeniem a zachowaniem nazywają związkami uwarunkowanymi kulturowo. Lubimy bowiem jeść dużo i słodko. Takie jedzenie sprawia nam przyjemność, więc gdy sobie dogodzimy to poprawia nam się nastrój. Nie ma to związku z substancjami, które wprowadziliśmy do swego organizmu. Ma to związek z tym, że zrobiliśmy sobie przyjemność, zatem jest to reakcja psychiczna, a nie fizjologiczna, że tak powiem.
Ale dorośli muszą pamiętać, że jedzenie podnosi poziom cukru we krwi, zmienia ciśnienie  krwi, niektórym osobom szkodzą określone produkty (powodując na przykład bóle woreczka żółciowego, nadkwasotę, czy migrenę)  i w ten sposób wpływa na ich nastrój.
W liście Babci Elżbiety zawarte jest jednak pytanie czy dawać dzieciom na drugie śniadanie słodycze, czy nie dawać? Dawać w bardzo umiarkowanej ilości, np. dwa kawałeczki czekolady. Jedzenie czekolady prawie każdemu sprawia przyjemność, zatem poprawia nastrój ucznia, co z pewnością jest dla niego (i dla jego otoczenia) dobre. W śniadaniu powinny być jednak składniki odżywiające organizm dziecka czyli węglowodany, białko i witaminy. Najlepsza jest więc kanapka z wędliną plus jabłuszko, no i oczywiście coś do picia.

Ewelina Kalisz - dietetyczka

 

Poprawiony: sobota, 11 stycznia 2014 12:36