Zaklęty krąg otyłości
Wpisany przez S.Z.   
środa, 06 listopada 2019 15:38

Zaklęty krąg otyłości

W Polsce coraz częściej mamy do czynienia z otyłością przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Otyli rodzice przyprowadzają do gabinetów lekarskich swoje otyłe dzieci. Dr Izabela Haduch – Pietruszka, specjalistka chorób wewnętrznych i diabetologii z CM Medyceusz mówi, że 80 procent wszystkich pacjentów trafia do niej z powodu chorób wywołanych otyłością.


Z punktu widzenia medycyny nie ma ani jednego pozytywu wynikającego z nadmiaru kilogramów. Otyłość sprowadza na nas wyłącznie same kłopoty i powoduje głębokie komplikacje zdrowotne, które diametralnie i trwale zmieniają nasze życie. I nie są to zmiany na lepsze. Dr Haduch – Pietruszka, która czasem przyjmuje dziennie nawet pół setki pacjentów, wylicza choroby, jakie wywołuje otyłość: nadciśnienie, miażdżyca, zawały serca, udary mózgu, cukrzyca czy insulinooporność. I dodaje, że otyłość może skończyć się trwałym kalectwem, koniecznością chodzenia o kulach czy zmuszeniem do korzystania z wózka inwalidzkiego. Dlaczego?

- Konsekwencją otyłości są również bóle nazbyt obciążonego kręgosłupa lub bóle stawów kolanowych z nasileniem zmian zwyrodnieniowych z powodu obciążenia tych stawów, a także choroba zwyrodnieniowa stawów biodrowych i nasilenie dolegliwości bólowych tych stawów – tłumaczy dr. Haduch – Pietruszka. - O ile choroby metaboliczne czyli między innymi cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze dopuszczają wykonywanie pewnej grupy ćwiczeń, o tyle pacjenci z dużą otyłością i dolegliwościami bólowymi stawów kolanowych czy biodrowych po prostu mają wielkie trudności z ćwiczeniami. Wtedy koło się zamyka, a dla pacjentów może oznaczać to kalectwo, konieczność korzystania z kul czy wręcz wózka inwalidzkiego.
Co gorsza, ten scenariusz fundujemy sobie sami. Nasz organizm, wiedziony doświadczeniem tysięcy lat i setek pokoleń nie mających tak łatwego dostępu do żywności jest zawsze skłonny do odkładania tkanki tłuszczowej i nie przystaje do obecnej rzeczywistości. Dlaczego? Ponieważ obecnie jemy za dużo, jemy źle, jemy nieregularnie, jemy towary wysoko przetworzone, a w dodatku prowadzimy mało aktywny tryb życia – w efekcie masowo tyjemy, co potwierdzają cykliczne badania populacyjne i wszelakie akcje społeczne. Widać to także gołym okiem. Dr. Haduch – Pietruszka: Otyłość jest odpowiedzialna za 80 procent przypadków, z którymi się stykam, dotyka wielu osiemnastolatków. A przecież przyjmuję tylko pełnoletnich pacjentów! Tymczasem w poradniach dla młodszych rośnie liczba otyłych dzieci otyłych rodziców. Bez ryzyka można już mówić, że coraz częściej mamy do czynienia z otyłością pokoleniową, jak gdyby rodzice nie chcieli ustrzec swoich dzieci przed własnymi błędami.
Wiele osób uważa, że zrzucenie zbędnych kilogramów jest proste toteż pozwalają sobie na bezkarność. Nie zdają sobie sprawy z tego, że konieczna będzie radykalna zmiana przyzwyczajeń. Pacjenci z nadwagą lub otyłością, którzy trafiają do lekarza z powodu chorób metabolicznych przechodzą podobny scenariusz: najpierw wprowadzają dietę, która jednak nie przynosi rezultatów, ponieważ szybko okazuje się, że choć nie jedzą dużo, to za to nieregularnie. Jeśli potem zaczynają jeść regularnie, to także nie pomaga, bo sięgają głównie po żywność wysoko przetworzoną. A jeśli wreszcie i ją wyeliminują z diety, a waga wciąż nie spada, to wówczas okazuje się, że... po prostu w ogóle się nie ruszają. Wówczas dociera do nich, że aby zbić kilogramy nie wystarczy niedzielny spacer po parku (choć dobre i to) czy odwiedziny galerii handlowej – potrzebny jest regularny i trwający ponad 30 minut wysiłek, w którym nasze tętno zbliża się do 130 uderzeń na minutę, czyli trening (albo szybki spacer, jazda na rowerze). W takich wypadkach bardzo często konieczna jest konsultacja fizjoterapeuty lub trenera albowiem rozpoczęcie ćwiczeń na własną rękę u osób z otyłością może skończyć się źle.
- Nie ma cudów - dr Izabela Haduch – Pietruszka nie zostawia złudzeń. - Trzeba pracować intensywnie nad trwałą zmianą nawyków żywieniowych i zacząć się ruszać. Pamiętajmy, że w ciągu przysłowiowych pięciu minut nie pozbędziemy się otyłości, na którą pracowaliśmy kilka miesięcy lub lat. Warto jednak wykonać ten wysiłek póki nie jest za późno.

/źródło - /