| Święta nie zawsze są wesołe. Jak naprawdę wygląda życie dzieci w placówkach opiekuńczo-wychowawczych? |
|
| Wpisany przez S.Z. |
| piątek, 19 grudnia 2025 15:22 |
Święta nie zawsze są wesołe. Jak naprawdę wygląda życie dzieci w placówkach opiekuńczo-wychowawczych?W świątecznych reklamach wszystko wygląda jak z idealnej pocztówki - uśmiechnięte rodziny, ciepło domowego ogniska, prezenty pod choinką. Dla wielu dzieci w placówkach opiekuńczo-wychowawczych święta mają jednak zupełnie inny wymiar. To czas, w którym najmocniej odczuwają brak domu, poczucie samotności i tęsknotę. „Święta dla dzieci z domów dziecka są po prostu świętami smutnymi. Bo one nie są z rodziną” - mówi Anna Winiarska, wychowawczyni grupy, która pracuje w Powiatowej Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej w Gorzyczkach od ponad dwudziestu lat.
Dzieci trafiają do takich miejsc z różnym bagażem doświadczeń, bardzo często trudnym i obciążającym. Nawet jeśli rodzice nie mogli się nimi zajmować, więź emocjonalna pozostaje silna. „Nawet jeżeli dziecko zostało zabrane z powodu zaniedbania czy uzależnienia, to dalej kocha swoich rodziców i tęskni za rodziną, za swoim środowiskiem, za szkołą, kolegami, koleżankami.” W grudniu ta tęsknota potrafi być szczególnie dotkliwa. Dzieci oglądają w telewizji sceny idealnych rodzin, a równocześnie wiedzą, że ich własna historia wygląda inaczej. „Przekazy są wypełnione reklamami idealnych rodzin. Dzieci w Domach Dziecka to oglądają. To jest dla nich najgorszy okres. „Jedno dziecko lubi piłkę, niech dostanie piłkę. Drugie lubi rysować, mamy dziewczynę w liceum plastycznym, jej przydadzą się szkicownik i dobre ołówki.” Takie drobiazgi pomagają dzieciom poczuć się ważnymi i zauważonymi. Dziewczynki chcą wyglądać jak inne nastolatki, więc ucieszą się z kosmetycznych akcesoriów; chłopcy marzą o sprzęcie sportowym. Liczy się to, że prezent „jest dla mnie”, a nie „dla wszystkich”. „To jest jego kąt, to jest jego życie. Chcemy, żeby mogły zaprosić kolegów i nie wstydziły się swojego pokoju.” Dlatego tak dużym wydarzeniem dla placówki był remont łazienki, zrealizowany w ramach programu Dobry Dom. Lepszy Start w Dorosłość” przez Fundację Castorama. Wcześniej pomieszczenie było wyeksploatowane, nieestetyczne, pozbawione wentylacji, a stare, śliskie kafelki wymagały każdorazowego zabezpieczania matami. Dopiero pomoc Fundacji pozwoliła stworzyć miejsce, które jest bezpieczne, ale też zwyczajnie ładne, a dla dzieci to oznacza bardzo wiele. Widzą, że ktoś zrobił coś specjalnie dla nich. Że zasługują na wysiłek. Że ich otoczenie może być takie, jak w każdym innym domu. „Zaprzyjaźnili się z panami, były żarty, śmiechy. Dziewczynki robiły galaretki, jabłecznik. Na koniec przygotowaliśmy tort, żeby im podziękować.” Te momenty budują relacje, dają poczucie sprawczości, pokazują dzieciom, że dorośli spoza placówki też mogą być życzliwi i bliscy. „Z tymi dziećmi trzeba cały czas coś robić, rozmawiać, inspirować, motywować.” To ogromna odpowiedzialność, ale też codzienna praca sercem. /źródło - |
| Poprawiony: piątek, 19 grudnia 2025 15:53 |


/