Ile kosztuje opieka dla seniora Drukuj Email
Wpisany przez s.z.   
wtorek, 12 czerwca 2018 14:14

Ile kosztuje opieka dla seniora

Opieka dla seniora - Domy Pomocy Społecznej, prywatne domy opieki, zakłady leczniczo-opiekuńcze, dzienne domy pomocy. Ile to kosztuje? Jak załatwić pobyt?

Za opiekę nad seniorem trzeba zapłacić w Polsce 3000 zł miesięcznie
W ciągu ostatnich 27 lat liczba osób powyżej 60. roku życia wzrosła o prawie 3,5 mln, by w 2016 roku stanowić już prawie 24 proc. polskiej populacji (9 z 38,4 mln). Już dzisiaj na jednego polskiego seniora (powyżej 65. roku życia) przypadają zaledwie cztery osoby w wieku produkcyjnym, co sprawia, że zapewnienie odpowiedniej opieki osobom starszym, staje się coraz większym wyzwaniem.
Wyzwaniem o tyle trudniejszym, że starzejemy się szybciej niż reszta Europy. Ekspresowo rośnie liczba osób, które przekraczają 80. rok życia, kiedy to stan ich zdrowia często całkowicie wyklucza samodzielność. Od 2026 roku będziemy mieć do czynienia z prawdziwym boomem. Wtedy wchodzić w wiek późnej starości zaczną osoby urodzone w czasie powojennego wyżu demograficznego. W latach 2025-2040 ich liczebność może się zwiększyć nawet dwukrotnie (z 1,7 miliona do 3,4 miliona).
Ale już wcześniej, po przekroczeniu 60. roku życia, trudno mówić o pełnej samowystarczalności. Aż dwie trzecie seniorów, boryka się długotrwałymi problemami zdrowotnymi (najczęściej chorobami układu sercowo-naczyniowego, nowotworami, zwyrodnieniami stawów, problemami ze wzrokiem i słuchem oraz demencją), które wymagają systemowego leczenia i profesjonalnej opieki. W 2016 roku prawie połowa osób starszych miała ograniczoną zdolność do wykonywania codziennych czynności, a wśród nich większość stanowiły kobiety. Żyją zwykle nieco dłużej niż mężczyźni, co - w zestawieniu z ich statystycznie niższym uposażeniem emerytalnym - stawia jakość ich późnego, najczęściej samotnego już życia, pod ogromnym znakiem zapytania.
- Polski system opieki zdrowotnej i społecznej wciąż nie radzi sobie z rozwiązywaniem tych problemów. Mamy za mało geriatrów, za duże kolejki do specjalistów z NFZ, a co gorsza, domowa opieka pielęgniarska i lekarska realizowana z funduszy państwowych, jest mocno ograniczona. Sami seniorzy lub ich rodziny nie mają oszczędności, by opłacać opiekę osób starszych w domach pomocy społecznej lub prywatnych placówkach. Brakuje również środków na zapewnienie opieki w domu seniora, bo przecież nie każda osoba starsza, a zwłaszcza ta sprawna umysłowo i ruchowo, chce przeprowadzać się do domu opieki – mówi Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM.
Dominującą tendencją nie tylko w Polsce, ale także w Europie Zachodniej jest instytucjonalizacja opieki nad seniorami. Niestety oznacza ona często również ich społeczne wykluczenie. To z kolei pozostaje w sprzeczności z założeniami uchwalonej w 1991 roku rezolucji 46/91 Zgromadzenia Ogólnego ONZ, która zawiera zasady działania na rzecz osób starszych: niezależności, uczestnictwa, opieki, samorealizacji i poczucia godności.

Ile kosztuje Dom Pomocy Społecznej?
Osoby w podeszłym wieku, które nie są w stanie prowadzić samodzielnego gospodarstwa, a rodzina nie może lub nie chce podjąć się opieki, trafiają najczęściej do domów pomocy społecznej. Mogą tam liczyć na mieszkanie, wyżywienie, mają zapewnione świadczenia opiekuńcze i pielęgnacyjne, a także możliwość udziału w zajęciach podnoszących sprawność.
By znaleźć się w DPS-ie należy złożyć w gminnym lub miejskim ośrodku pomocy społecznej wniosek, który będzie zawierał zaświadczenie o dochodach z ZUS-u lub KRUS-u albo decyzję o przyznaniu zasiłku stałego. Wniosek zostanie uzupełniony o wyniki wywiadu środowiskowego przeprowadzonego przez pracownika socjalnego, a na tej podstawie podjęta decyzja.
Miesięczny koszt pobytu w takiej placówce wynosi ok. 3000 zł, ale rezydent płaci nie więcej niż 70 proc. swoich dochodów. Gdy te są zbyt niskie, dopłaci małżonek, a jeśli on nie żyje albo jego dochody także są małe, dzieci albo wnuki. Tylko wtedy jednak, gdy (w przypadku osób samotnych) ich miesięczny dochód przekroczy 300 proc. kryterium dochodowego na osobę samotną (1902 zł) lub - jeśli mają rodziny – 300 proc. na osobę w rodzinie (1542 zł). Gdy dochód rodziny seniora jest niższy, do kosztów jego pobytu w DPS-ie dopłaci gmina. Co, jeśli senior nie ma rodziny?
- Seniorzy korzystający z renty dożywotniej chcą pozostać w swoim domu i decydują się na opiekę doraźną. Dzięki środkom z renty dożywotniej stać ich na leki lub opiekunkę. Mówimy jednak o grupie seniorów, którzy są samodzielni. Wraz z upływem lat część osób staje się niesamodzielna i w takim przypadku pieniądze z renty dożywotniej mogą zostać przeznaczone na opłacenie domu opieki. Dodatkowo senior może wynajmować mieszkanie, dzięki czemu powiększa swój comiesięczny dochód i w połączeniu z emeryturą oraz rentą z funduszu stać go na więcej. Jednocześnie ma wciąż komfort psychiczny i możliwość powrotu do własnego domu, a dla osób starszych jest to niezwykle ważne - mówi Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM.

Prywatny dom opieki ma często inny standard i... cenę
Alternatywą dla państwowych Domów Pomocy Społecznej są prywatne placówki, które nie wymagają składania wniosków do ośrodka pomocy społecznej, a zwykle i oczekiwania na miejsce. W takim wypadku wszystkie kwestie regulowane są na drodze cywilno-prawnej. W umowie, którą rezydent lub jego opiekun zawiera z podmiotem prowadzącym daną placówkę, określa się zasady i warunki pobytu, a także miesięczne koszty. Kształtują się one różnie, w zależności od lokalizacji i standardu świadczonych usług. Mogą wynieść zarówno 2 tys zł, jak i 15 tys. zł, zwłaszcza gdy mówimy o ośrodku zlokalizowanym np. w miejscowości uzdrowiskowej.
Decydując się na prywatną placówkę, trzeba jednak pamiętać, że zasady ich funkcjonowania mogą być regulowane niemal dowolnie. Umowę należy więc przeanalizować, sprawdzając kwalifikacje zatrudnionego personelu i zakres świadczonych usług, a także zakres odpowiedzialności, który bierze na siebie podmiot prowadzący działalność.

Zakłady opiekuńczo-lecznicze
Do DPS-ów kwalifikują się zazwyczaj osoby, które wymagają opieki, a nie leczenia. Pozostali, którzy nie wymagają co prawda hospitalizacji, ale profesjonalnej pomocy lekarskiej, pielęgniarskiej i rehabilitacyjnej, kierowani są do zakładów opiekuńczo-leczniczych lub zakładów pielęgnacyjno-opiekuńczych (skierowanie do zakładu pielęgnacyjno–opiekuńczego może być wydane na czas określony, a do zakładu opiekuńczo–leczniczego na czas stały lub określony).
Senior w ZOL-u ma zagwarantowaną opiekę lekarską, a także terapię zajęciową i niezbędne leki, których koszty pokrywa NFZ. Fundusz nie pokrywa natomiast kosztów zamieszkania i wyżywienia, które spoczywają na pacjencie. Miesięczna opłata za pobyt w ZOL-u to 250 proc. najniższej emerytury, nie może być jednak wyższa niż 70 proc. miesięcznego dochodu pacjenta.
Wniosek o przyjęcie składa osoba, która się o nie ubiega lub jej opiekun, a podstawą kwalifikacji jest wynik w skali Barthel. Pozwala ona ocenić rzeczywiste potrzeby pacjenta w świetle jego zdolności do samodzielnego wykonywania codziennych czynności takich jak jedzenie czy korzystanie z toalety. Maksymalnie można w niej uzyskać 100 punktów. 40 i mniej oznacza kwalifikację do ZOL-u (nie dotyczy jednak osób uzależnionych, w terminalnej fazie choroby nowotworowej i psychicznie chorych). Oceny dokonuje pielęgniarka i na tej podstawie lekarz wystawia zaświadczenie (może orzec o trybie pilnym lub planowym w zależności od wyniku wywiadu). Zaświadczenie lekarza wraz z dokumentami potwierdzającymi wysokość uzyskiwanych dochodów (ZUS/KRUS) lub informację o przyznaniu zasiłku, składa się w placówce, a ostateczną decyzję wydaje jej dyrektor.

Dzienne domy pomocy mogłyby zapewnić pomoc, ale bez wykluczenia społecznego
W latach 2012–2014 państwowe wydatki związane z pokryciem kosztów osób przebywających w DPS-ach wzrosły z 680 mln zł do 1 mld zł, ale według Najwyższej Izby Kontroli, świadczy to nie tylko o oczywistych tendencjach demograficznych, ale też o tym, że inne formy pomocy, czyli tworzenie środowiskowych domów samopomocy czy dziennych domów pobytu, leżą odłogiem. A to właśnie one mogłyby zapewnić seniorom opiekę w ramach społeczeństwa, a nie na jego obrzeżach, co byłoby bardziej optymalne kosztowo. W DDP-ach osoby starsze powinny mieć zapewnione zajęcia rekreacyjne i edukacyjne, a także - w razie potrzeby - opiekę psychologa lub pomoc rehabilitanta. Nie musiałyby jednak opuszczać swojego dotychczasowego mieszkania. – Uważam, że to świetny pomysł, zwłaszcza, że wielu seniorów jest w stanie funkcjonować samodzielnie. Doskwiera im za to samotność, poczucie pustki, brak chęci do życia, depresja – mówi Robert Majkowski z Funduszu Hipotecznego DOM.

Opieka w miejscu zamieszkania
Na razie jednak osoby, które nie chcą tego robić, a których stan zdrowia wyklucza pełną samodzielność, mogą zdecydować się na skorzystanie - doraźne lub stałe - z pomocy: asystenta domowego, który pomoże w zakupach, gotowaniu, sprzątaniu, zawiezie do lekarza i pójdzie do apteki (koszt za godzinę ok. 7,5 - 40 zł); opiekuna medycznego, który oprócz wszystkiego tego, co robi asystent, wykona także podstawowe świadczenia pielęgnacyjne (koszt za godzinę 7,7 zł – 45 zł); czy też opiekę pielęgniarską, co wskazane jest w przypadku konieczności udzielenia doraźnej lub stałej, ale profesjonalnej pomocy (koszt nawet do 100 zł w zależności od stanu zdrowia pacjenta i potrzebnych zabiegów). – Warto pamiętać, że dobre i profesjonalne wsparcie to podstawa. Dlaczego seniorzy nie zawsze się na nie decydują? Ze względu na koszty. Przy średniej emeryturze, która w Polsce wynosi ok. 1700 zł, trudno znaleźć środki na prywatną opiekę lub rehabilitację, zwłaszcza, gdy trzeba wydać pieniądze na leki, czynsz i inne opłaty. Nasi klienci finansują takie potrzeby z renty dożywotniej, ale osób, które skorzystały z tego rozwiązania wciąż jest niewiele. Dlaczego? Ponieważ niewielu emerytów ma świadomość, że ich kapitał jest zamrożony w nieruchomości, a sama nieruchomość to jedyne oszczędności, które mają w życiu – podsumowuje Robert Majkowski.
W Polsce wciąż jednak brakuje wielopoziomowego myślenia o problemach seniorów, solidarności międzypokoleniowej i zaangażowania lokalnych środowisk w ich rozwiązanie. A czasu na zmianę tego podejścia, zważywszy tempo, w jakim starzejemy się jako społeczeństwo, jest bardzo mało.

/źródło -Grupa BRM/