Laser skuteczny na chrapanie. Są dowody Drukuj Email
Wpisany przez Zofia Zubczewskia   
czwartek, 15 marca 2018 19:05

Laser skuteczny na chrapanie. Są dowody

Trzy wizyty w gabinecie lekarskim wyposażonym w laser trzy bezbolesne zabiegi i na dobre pozbywamy się chrapania. Leczenie laserem można zastosować wobec praktycznie każdego pacjenta, również seniora. Stanowi alternatywę dla inwazyjnych, bolesnych metod wymagających znieczulenia i hospitalizacji – wynika z najnowszych badań przeprowadzonych przez dentystów i laryngologów. Nowa metoda może być ratunkiem nawet dla kilkunastu milionów Polaków licząc tych, którzy nie mogą zasnąć, gdy obok w łóżku "koncertuje" chrapacz.

16 marca po raz XI obchodzimy Światowy Dzień Snu i po raz pierwszy Ogólnopolski Dzień Walki z Chrapaniem. Choć chrapanie nie jest chorobą, to spędza sen z powiek milionom. Według krajowych statystyk chrapie 60 proc. populacji mężczyzn i 40 proc. populacji kobiet. Nieco lepiej jest wśród młodszych, ale ich również dotyka ten problem. Chrapią przede wszystkim zmagający się z nadwagą oraz chorzy z zespołem obturacyjnych bezdechów sennych. Nie wysypiają się jednak głównie bliscy, a w skrajnych przypadkach nie pomagają: osobne łóżko, zatyczki do uszu, duże mieszkanie czy grube ściany. Bywa, że chrapanie osiąga poziom 90 db, czyli jest głośniejsze niż pracujący młot pneumatyczny.

Wizyta chrapacza w aptece daje jedynie doraźny efekt. Usunięcie migdałków podniebiennych, uvulopalatoplastyka, laserowa uvulopalatoplastyka, uvulopalatofaryngoplastyka czy plastyka nasady języka pomagają wielu pacjentom, są to jednak procedury operacyjne – inwazyjne, wykonywane skalpelem, w znieczuleniu, wymagające stosunkowo długiej rekonwalescencji, związanej z dużymi dolegliwościami bólowymi. W tym świetle leczenie laserem erbowo-jagowym, które wygląda jak delikatne dotknięcia światła, brzmi niczym bajka. Pierwsze wiarygodne badania potwierdzające skuteczność tej metody przeprowadził lekarz dentysta pod czujnym okiem specjalistów laryngologów. Wyniki doświadczenia zaowocowały obronionym doktoratem na Wydziale Lekarskim w Zabrzu, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

– To pierwsze badania przeprowadzone z tak rygorystyczną kwalifikacją pacjentów oraz z wykorzystaniem badania monitorującego sen (poligrafii), które pozwala w sposób obiektywny ocenić natężenie i czas chrapania oraz wyklucza obecność istotnej ilości bezdechów sennych. Unikalności nadaje mu fakt, że pod uwagę braliśmy także subiektywną ocenę partnerów osób chrapiących. Nowa jest także metoda NightLease® – plastyka podniebienia miękkiego światłem erbowo-jagowym lasera Er:YAG Fotona LightWalker – wyjaśnia autor badań dr n. med. Henryk Frelich ze Specjalistycznego Centrum Stomatologicznego AHF w Żorach.

Jak taki zabieg wygląda?

Na fotelu dentystycznym usiedli młodzi (20 lat) i starsi (60 lat) obojga płci. Z badania wykluczono osoby z nadwagą, czyli z BMI większym niż 30 kg/m2 oraz – co bardzo ważne – te, u których laryngolodzy zdiagnozowali obturację górnych dróg oddechowych na poziomie innym, niż podniebienie miękkie (skrzywienie przegrody nosa, przerost nasady języka, przerost migdałków podniebiennych). Generalnie rzecz biorąc chrapią ci, którzy mają wiotkość podniebienia miękkiego. Opada ono wówczas, zapada się też język, skutkiem czego powietrze przeciska się zaburzoną drogą, wibrując i hucząc czasem głośniej niż młot pneumatyczny. Rekordziści przechrapują połowę czasu trwania snu, co wcale nie znaczy że się wysypiają. Chrapanie jest oznaką nieprawidłowego oddychania, powodującego niedotlenienie. Chrapiący, mimo że się dobrze nachrapał, wstaje więc zmęczony.

Leczenie laserem obejmuje trzy zabiegi wykonywane w odstępach dwutygodniowych.

Pacjent zajmuje fotel dentystyczny. Nie podaje się mu żadnego znieczulenia. Lekarz operuje małą końcówką lasera. Światełko przesuwa się wolno po podniebieniu pacjenta. - Podczas zabiegu następuje podgrzewanie tkanek miękkich i kurczenie się włókien kolagenowych, co prowadzi do ich usztywnienia. Zapewnia to promieniowanie podczerwone o długości fali 2940 nm. Zabieg składa się z dwóch faz, trwa ok. 20 minut, ale cą najistotniejsze, promień laserowy nie narusza ciągłości tkanek, minimalizując ryzyko powikłań. Leczenie nie wymaga znieczulenia ani hospitalizacji – tłumaczy dr hab. n. med. Wojciech Ścierski, specjalista otorynolaryngologii, chirurgii głowy i szyi, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach.

Obkurczone włókna kolagenowe usztywniają podniebienie i podnoszą je. Jednocześnie pod wpływem światła lasera tworza się nowe włókna, wszystko to razem prowadzi do utwardzenia tkanek podniebienia miękkiego, czyli likwidacji przyczyny chrapania.
Jak na leczenie zareagowali pacjenci? Z powtórnego badania poligrafem (aparatem do mierzenia rytmu snu) oraz subiektywnych ankiet przeprowadzonych trzy miesiące po leczeniu wynika, że komfort snu oraz życia leczonych osób poprawił się o ok. 50 proc. Mediana średniego czasu epizodu chrapania u kobiet zmniejszyła się z 16,5 do 9,6 s, natomiast u mężczyzn z 17,1 do 13,9 s. Pacjenci zgłaszali poprawę już po jednej sesji. Na tym samym poziomie zadowolenie ze zmian wyrazili partnerzy badanych. Ani jeden pacjent nie wskazał, że po leczeniu jego komfort snu lub komfort życia uległ pogorszeniu. Również wszyscy partnerzy wskazali, że komfort snu nie uległ pogorszeniu. Żaden z chorych nie zgłaszał objawów świadczących o wystąpieniu powikłań lub działań ubocznych lasera, a także bólu, zarówno bezpośrednio po zabiegu, jak i w okresie późniejszym.

W trakcie zabiegu czuli oni ciepło oraz delikatne mrowienie.

Warto podkreślić, że część pacjentów po zakończonym leczeniu zauważyła zmniejszenie nadmiernych odruchów gardłowych (wymiotnych), które wcześniej w znaczący sposób zaburzały czynność mycia zębów.

– To nie są „czary mary”, to nie jest „świecenie latarką” w jamie ustnej. Metodologia badań oraz sposób ich przeprowadzania w porozumieniu z uznanymi autorytetami w dziedzinach laryngologicznych, nie budzą wątpliwości co do ich wiarygodności. Leczenie laserem Er:Yag u większości chorych skraca czas trwania chrapania. Pacjenci i ich partnerzy po zakończeniu leczenia deklarują subiektywną poprawę komfortu życia oraz snu a także obniżenie nadmiernej senności w dzień. Ogromnie cieszy brak działań ubocznych oraz powikłań. Oczywiście obserwacja pacjentów będzie kontynuowana – mówi dr n. med. Henryk Frelich.

Zabiegi laserem erbowo-jagowym wykonywane są w gabinetach stomatologicznyh i klinikach medycyny estetycznej. Są płatne. Każdy z trzech zbiegów kosztuje ok.300 złotych.
Na razie nie ma informacji na jak długo laserowe leczenie chrapania wystarcza. Może na całe życie? Może nie trzeba będzie w przyszłości go powtarzać. – Przede wszystkim cieszymy się, że w Światowy Dzień Snu możemy opowiedzieć o metodzie alternatywnej dla skalpela – zauważył Michał Madej, dyrektor handlowy w firmie BTL, która jest dystrybutorem marki Fotona w Polsce.

Na koniec i na wypadek gdyby któryś z moich czytelników wystartował w teleturnieju "Milionerzy" informuję, co to za cudeńko ów laser LightWalker. To najnowocześniejszy laser stomatologiczny na świecie. Urządzenie oferuje najwyższe standardy leczenia stomatologicznego w: stomatologii zachowawczej, endodoncji (leczenie kanałowe), stomatologii dziecięcej, periodontologii (leczenie paradontozy) czy wybielaniu zębów. Z powodzeniem wykorzystywany jest w medycynie estetycznej, dermatologii oraz (co mnie zaskoczyło) w leczeniu prostaty. Oto jak daleko sięga LightWalker.

Zofia Zubczewska   fot. Stefan Zubczewski


Poprawiony: czwartek, 15 marca 2018 20:33