Kleszczowe zapalenie mózgu - KZM Drukuj Email
Wpisany przez Zofia Zubczewska   
sobota, 18 marca 2017 08:16

Kleszczowe zapalenie mózgu - KZM


Wyłażą z norek gryzonie i roznoszą po okolicy kleszcze. I gryzoni, i kleszczy będzie dużo w tym roku, gdyż mieliśmy łagodną zimę. Nie możemy niestety zapomnieć, że kleszcze roznoszą choroby. Najgroźniejsza z nich – kleszczowe zapalenie mózgu – może być przyczyną trwałego upośledzenia.

 

Szczyt zakażeń kleszczowym zapaleniem mózgu, czyli KZM przypada u nas na czerwiec i sierpień, a następnie październik. Dlaczego więc teraz piszę o tej chorobie? Dlatego, że zdążymy jeszcze całkowicie się przed nią zabezpieczyć za pomocą szczepionki. Jedynie szczepionka chroni nas przed kleszczowym zapaleniem mózgu. Osoby nie zaszczepione, a dotknięte najcięższą postacią choroby – neuroinfekcją – mogą tylko leżeć i czekać na rozwój wydarzeń, ufając, że nie skończy się to dla nich najgorzej.

Jakie fakty przemawiają za zaszczepieniem się?

●Największą liczbę przypadków kleszczowego zapalenia mózgu - KZM notowano do niedawna w Austrii, Czechach i Południowych Niemczech. Odkąd wprowadzono tam masowe szczepienie (ok.80% osób jest zaszczepionych) choroba występuje rzadko. Lekarze, którzy chcą się z nią zapoznać, muszą przyjechać do Polski, bo u nas mało kto się szczepi.
●Wśród polskich leśników od 23 lat nie ma nowych zakażeń kleszczowym zapaleniem mózgu, gdyż w 1994 roku wprowadzono dla nich obowiązkowe szczepienia. Teraz na tę chorobę zapadają wszyscy inni miłośnicy natury, nie zaszczepieni, rzecz jasna.
●Przyjęcie szczepionki nie powoduje skutków ubocznych poza bólem i zaczerwienieniem (czasem) miejsca, w które zrobiono zastrzyk. Szczepionka może być podawana od wnuczków, które ukończyły rok życia, po dziadków. Rekomendowana jest szczególnie osobom o obniżonej odporności, do których medycyna zalicza również nas – czyli emerytów.
●Szczepionka całkowicie chroni przed neuroinfekcją, która zdarza się rzadko lecz w jej wyniku może dojść do zaburzeń chodzenia, mówienia a nawet upośledzenia pamięci. Filmy i informacje na ten temat można znaleźć na stronach Fundacji „Aby żyć”.
●Wirus rozprzestrzenia się obecnie w całej Europie. Nie wyłączając Polski. Dr n. med. Ryszard Konior z Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II na konferencji prasowej poświęconej KZM powiedział, że statystyki zachorowań na tę chorobę są u nas zaniżone, ponieważ wiele przypadków zapalenia mózgu lub opon mózgowych nie jest łączonych przez lekarzy z wirusem przenoszonym przez kleszcze. Dzieje się tak zwłaszcza w rejonach kraju, w których KZM dotąd nie występowało.


W Polsce za obszary szczególnie zagrożone KZM uważa się województwa mazowieckie, warmińsko-mazurskie i podlaskie.

Borelioza a kleszczowe zapalenie mózgu.

●Obie choroby przenoszone są przez kleszcze.
Boreliozę wywołują bakterie należące do krętków z rodzaju Borrelia, dlatego też boreliozę można leczyć za pomocą antybiotyków.
Kleszczowe zapalenie mózgu wywołują wirusy z rodziny Flawiwirusów, dlatego nie ma lekarstwa na tę chorobę. Kleszczowego zapalenie mózgu nie leczy się. Organizm sam musi zwalczyć chorobę, lub jej ulec. Pamiętamy przecież, że antybiotyki nie zabijają wirusów. Przed wirusami możemy się jedynie zabezpieczyć za pomocą szczepionki.
Kleszcz – nosiciel borreli, musi dobę żerować na człowieku, aby wstrzyknąć mu do krwi bakterie. Dlatego szybkie usunięcie kleszcza chroni nas przed boreliozą.
Kleszcz - nosiciel flawiwirusów zaraża nas natychmiast, w momencie ukąszenia, tak tłumaczyła na konferencji profesor Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Szybkie usunięcie pajęczaka z ciała zabezpiecza zatem przed boreliozą, którą można leczyć antybiotykami, ale nie zabezpiecza przed KZM, na które współczesna medycyna nie zna lekarstwa.

●Objawy zarażenia się obiema chorobami są podobne. Przypominają początki grypy.
Zarażeniu boreliozą w połowie przypadków towarzyszy tzw. rumień wędrujący, który ułatwia rozpoznanie choroby i jest wskazaniem do podania antybiotyku. Antybiotyk zabija bakterie, człowiek zdrowieje.
Zarażenie się flawiwirusami może, oprócz objawów grypowych, powodować nudności oraz wymioty. Jak już wspomniałam, nic nie można z tym zrobić. Trzeba czekać ufając, że nie pojawią się symptomy świadczące o infekcji centralnego układu nerwowego.

●W każdym przypadku podejrzenia o zarażenie się chorobą przeniesioną przez kleszcze warto wykonać test na obecność przeciwciał we krwi. Świadczą one o tym, że nasz układ immunologiczny rozpoznał bakterie, bądź wirusy i rozpoczął walkę z nimi. Testy są już powszechnie znane służbie zdrowia i wykonywane na receptę bądź odpłatnie, bez skierowania (cena rzędu 40 zł). Krew oddaje się w dowolnej porze dnia, nie koniecznie na czczo.

O szczepionce przeciwko KZM

Jest to szczepionka znana od dawna, dobrze przebadana i dobrze tolerowana przez ludzki organizm. Dr n. med. Alicja Karney, pediatra z Instytutu Matki i Dziecka powiedziała, że szczepić można dzieci, które ukończyły 12 miesięcy, a po nich osoby w każdym wieku. Szczepionka nie jest wymieniona w kalendarzu szczepień obowiązkowych dla dzieci lecz jest zalecana.
Trzeba przejść trzy etapy szczepienia.
1. Pierwsza dawka szczepionki pobudza układ obronny organizmu do tworzenia przeciwciał.
2. Drugą dawkę przyjmuje się po upływie jednego do trzech miesięcy po pierwszej. Po drugiej dawce szczepionki jesteśmy już uodpornieni ale na jeden sezon.
3. Po 9 do 12 miesięcy po drugiej dawce przyjmujemy dawkę ostatnią, która uodparnia na trzy lata.
Po zakończeniu serii trzech szczepień co trzy lata przyjmujemy dawki przypominające.
Szczepionkę kupujemy na receptę (koszt ok.60 zł) wystawioną przez lekarza rodzinnego, który wcześniej musi nas zbadać.

Więcej o kleszczowym zapaleniu mózgu.
Flawiwirusy to liczna rodzina mikrobów obejmująca ponad 100 znanych gatunków. Należy do niej wirus żółtej gorączki (dawniej nazywany febrą), przenoszony przez jeden gatunek tropikalnych komarów, a także wirus zapalenia wątroby typu C, którym możemy się zarazić poprzez kontakt naszej krwi z krwią ludzi już zarażonych. Wirusy wywołujące KZM bytują w kleszczach, one zaś rozprzestrzeniają się w naszym otoczenie roznoszone przez wszystkie ssaki: od malutkich gryzoni po wielkie jelenie, a także, niestety, ptaki. Kleszcze mogą być wszędzie, lecz nie wszystkie są zarażone. Nie panikujmy zatem.
Podczas ciepłych zim, gryzonie mają się świetnie, wcześnie zaczynają rozmnażać się i wędrować w poszukiwaniu pożywienia. Kręcą się więc wszędzie, mnożą i roznoszą kleszcze. Gdy w przeszłości mieliśmy długie oraz mroźne zimy, gryzonie ginęły z zimna i głodu, było ich mniej, a zatem niej również było kleszczy. W tym roku (2017) należy spodziewać się dużej liczby kleszczy. Bądźmy na to przygotowani.

Kleszczowe zapalenie mózgu przebiega fazami.

●Zarażenie następuje w momencie ukłucia przez zarażonego kleszcza.
●Pierwsze objawy przypominają początki grypy. Mogą do nich dołączyć się nudności. Stan ten trwa ok.7 dni, po którym u większości osób następuje samoistne wyleczenie.
●Druga faza choroby pojawia się najczęściej u osób o niskiej odporności. Jest to faza neuroinfekcji. Wirusy atakują centralny układ nerwowy. Dochodzi do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, mózgu, czasem rdzenia kręgowego. Choroba trwa 2-3 tygodnie. Organizm sam musi ją zwalczyć, gdyż na kleszczowe zapalenie mózgu nie ma lekarstwa. Znów u większości pacjentów, nawet tak silnie zainfekowanych, zapalenie samoistnie ustępuje. U pechowców utrzymuje się dłużej i pozostawia po sobie zaburzenia czucia, niedowłady kończyn, upośledzenia pamięci. Śmiertelność z powodu kleszczowego zapalenia mózgu wynosi ok. 1%.
●Od stycznia 2007 roku działa Fundacja „Aby żyć” pomagająca dzieciom dotkniętym neuroinfekcjami, profilaktyką i edukacją prozdrowotną.

Tekst: Zofia Zubczewska
Zdjęcia: Stefan Zubczewski i Pixabay

Poprawiony: czwartek, 06 kwietnia 2017 09:50