Białe szaleństwo na emeryturze Drukuj Email
Wpisany przez Zofia Zubczewska   
wtorek, 15 grudnia 2009 16:33

Białe szaleństwo na emeryturze

 

Mówisz, że narty zrobiły się dla ciebie za trudne? Może… może, gdy chcesz jeździć tak, jak za młodu i na deskach sprzed dwudziestu (i więcej) lat. Ale czasy się zmieniły.

 

Dla narciarzy tworzy się trasy i konstruuje narty, o jakich nam się w młodości nie śniło. W tych dokonaniach nie zapomniano o emerytach. Skorzystaj z postępu i nie rezygnuj z nart. Rezygnacja postarza.

Od wielu lat jeździmy z mężem na narty w gronie, mniej więcej, tych samych przyjaciół. Jesteśmy teraz w wieku od 50 do 65 lat. Gdy byliśmy młodsi, najważniejszym wydarzeniem naszego pobytu w górach były zawody – organizowaliśmy sobie slalomy, a po nim kłóciliśmy się długo, komu jaki kamyk (lub patyk, lub błoto…) wpadł pod nartę, skutkiem czego niezasłużenie przegrał.  Ścigaliśmy się też na inne sposoby: kto przejedzie najwięcej kilometrów, albo najwięcej czarnych tras, albo na dziko pod wyciągiem itp. Ale to nam przeszło. Dzisiaj w jeździe na nartach szukamy przyjemności połączonej z umiarkowanym wysiłkiem w wygodnych warunkach. I wszystko to znajdujemy w Austrii. Czasem co prawda brakuje nam słońca, które prawie gwarantowane jest we Włoszech, lecz trasy, gospody, wyciągi zdecydowanie bardziej odpowiadają nam w kraju Mozarta.

Jak wybierać region

altZezłościłam się niedawno na moja koleżankę Krysię, która powiedziała mi, że nie pojedzie więcej na narty, gdyż zeszłej zimy była w Austrii w Nassfeld, gdzie na stokach było tłoczno od szalejącej młodzieży , a w gospodach głośno od młodzieżowej zabawy. Tłumaczyłam dosyć długo Krysi, że po prostu źle wybrała. Jeśli ktoś chce mieć jak najwięcej spokoju na nartach, niech nie wybiera regionów z centrami rozrywki. Jeśli nie lubi jeździć w towarzystwie dzieci, niech unika niebieskich tras. Jeśli nie lubi wjeżdżać na górę na orczyku, niech wybiera wjazdy krzesełkami lub gondolami itd. Piszę o tym dlatego, że Austria po pierwsze stwarza mnóstwo możliwości, a po drugie regiony zmieniają się.  Nawet więc, jeśli się pamięta sprzed lat przyjemne trasy np. z Zell am See, to warto sprawdzić, jak one teraz wyglądają. Miejscowość bowiem stała się bardzo modna (nie tylko wśród Polaków), bardzo międzynarodowa, więc jej światowy blichtr może nam nie odpowiadać.

Ktoś wspomina, jak świetnie jeździło mu się w Solden, gdzie wyciągi wywoziły go na szczyty sięgające ponad  3000 metrów nad poziomem morza. Jednak niech się obecnie zastanowi, czy zdrowie pozwala mu na wysiłek fizyczny w tak wysokich górach. 

Gdybym mogła wszystkich czytelników Babci Polki wysłać na narty, wysłałam bym ich do austriackiej Karyntii w okolice miasta w Villach, czyli na południe, nad włoska granicę. Znajdziemy tam stosunkowo ciche zakątki, bardzo dobrze przygotowane trasy tzw. widokowe z wygodnymi wyciągami oraz baseny z wodą termalną.

Dookoła Gerlitzen

altNa zachodnim brzegu jeziora Osiach leży Villach a za nim, po wschodniej stronie wznosi się szczyt Gerlitzen (1911 m). Do niedawna ze szczytu tego prowadziła tylko czarna, stroma trasa. Ale już jest inaczej.  Wytyczono nowy szlak dla narciarzy, wijący się znacznie łagodniej ku dolinie. Ponadto wokół góry biegnie trasa narciarska o nazwie „Stella Ronda” . Tworzy ją 13 tras zjazdowych, po których jedzie się zawsze w kierunku słońca, mamy więc trzy w jednym: zjazd, opalanie i piękne widoki.

Szczyt ten ma wyjątkowe, polityczne położenie. Lezy na styku granic trzech państw: Austrii, Włoch i Słowenii. Stojąc na szczycie, każdy może sam zdecydować, w którą stronę pojedzie. Muszę przyznać, że na mnie, wyrosłej w świecie, w którym istniały dwa wrogie obozy (socjalistyczny i kapitalistyczny) taka wolność ciągle robi duże wrażenie.

Villach po nartach

altW mieście znajdują się dwa kurorty ciepłych wód leczniczych. Odkryto je przed kilkoma wiekami, korzystali z nich już Celtowie i Rzymianie.  Panująca w obu miejscach stała temperatura i wilgotność powietrza łagodzą alergie i schorzenia dróg oddechowych, a kąpiele  mają dobroczynny wpływ na stawy oraz mięśnie.

Samo miasto posiada  uroczą starą, zabytkową dzielnicę z renesansową zabudową. Najwięcej uroku ma ona w okresie adwentu, kiedy odbywają się przedświąteczne jarmarki, a cale Villach jarzy się światełkami. Z dniem nadejścia mrozów na placu przed ratuszem pojawia się lodowisko. A w Sylwestra tutaj właśnie ma miejsce publiczna zabawa.

W kamieniczkach jest oczywiście mnóstwo sklepów i lokalików, ale kto lubi nowoczesność (i niższe ceny) może wybrać się do galerii handlowej ATRIO, położonej na południe,  kilka kilometrów od centrum.

Kiedy jechać

altMy, emeryci jesteśmy w doskonałej sytuacji: możemy jechać kiedy nam wygodnie, bo nie musimy składać podania o urlop. Możemy więc wybrać terminy, gdy  w Alpach Austriackich jest najtaniej. Jest to okres przed i po sezonie zimowym. A więc  do 19 grudnia ( następnie jest sezon) i od 14 marca do 3 kwietnia.

Jaka jest różnica w cenie? Sześciodniowy karnet tzw. Złota Karta albo Topskipass na wszystkie wyciągi w Karyntii na sześć dni dla osoby dorosłej w sezonie kosztuje 189 euro, a poza sezonem – 174 euro. Dodatkową zniżkę mają osoby, które w 2009 roku ukończą lub ukończyły 65 lat, czyli inaczej mówiąc urodziły się w 1944 roku lub wcześniej. Senior w sezonie za sześć dni płaci 152 euro, poza sezonem 141. Poza tym w poszczególnych regionach są zniżki dla grup i inne promocje. Np. w folderach wydanych na zimę 2009/2010 Austriacy piszą, że w Centrum narciarskim Bad Kleinkirchheim  w terminie od 14 marca do 13 kwietnia karnet narciarski na tydzień (nie krócej) otrzymujemy gratis, a bilet do termy kosztuje połowę zwykłej ceny.

Inne dogodności

W moim gronie, ostatni narciarz, który zrezygnował ze swoich ukochanych, długich (sięgały mu ponad  głowę) i prostych nart ma na imię Ryszard, pan po sześćdziesiątce.  Jeszcze dwa lata temu męczył się na nich, wspominając jak świetnie mu szło na Goryczkowej, gdy skakał na muldach  rosnących coraz wyżej przez całą zimę i zręcznie omijał kamulce oraz małe świerczki, biorąc je między nogi.  Jednak na gładkich alpejskich szlakach o mało się nie zabił, bo rozwijał zbyt duże szybkości. A znowu gdy „trzymał” narty, za bardzo forsował nogi. W końcu dał się przekonać na wypróbowanie gorszego, jego zdaniem, sprzętu, czyli współczesnego – krótkich (sięgających mniej więcej do brody) karwingowych nart oraz miękkich ( w stosunku do starych) butów. Odżył. I do tego też was namawiam. Spójrzcie krytycznym okiem na swoje narciarskie wyposażenie. Może warto coś wymienić? Choćby  kurtkę na „oddychającą”,  lekką, w której nie pocimy się i nie marzniemy, z wieloma kieszeniami zwalniającymi narciarza z konieczności zabierania plecaka. Albo długie skarpetki ze zgrubieniami chroniącymi miejsca na nodze, gdzie zawsze uwierają narciarskie buty. Pomyślmy też o kasku. Niestety z wiekiem nie przybywa nam ani sprawności, ani refleksu, a to zwiększa ryzyko kolizji na stoku. Ja jeszcze sobie nie kupiłam kasku, za co moje dzieci (mają kaski) strasznie mnie krytykują, ale coraz częściej o nim myślę. W mojej narciarskiej grupie pierwszym, który zaczął jeździć w kasku był Jacek, wówczas lat 62. Było to trzy lata temu, kiedy Jacek opanował wreszcie skręt w stylu karwingowym. Bardzo był z tego dumny. Każdemu chciał pokazać, jak wspaniale skręca. Wyprzedzał więc kolegę (lub koleżankę) i znienacka, przed jego nosem wykonywał skręt. Trzy osoby przewróciły się przestraszone jego popisami. Nie byliśmy z tego zadowoleni, krzyczeliśmy na niego i tłumaczyli, że to co robi jest niebezpieczne, może zakończyć się groźnym w skutkach upadkiem. Jacek bardzo się zmartwił. Poszedł do sklepu i kupił sobie kask, ale z popisów nie zrezygnował.

Dodatkowe informacje

Na narty do Austrii można polecieć samolotem. Tanie linie lotnicze Wizz Air uruchomiły nowe połączenie z Katowic do Memmingen, a stamtąd transfer (ok. 2h) do znanej narciarskiej miejscowości St. Anton am Arlberg. Wizz Air oferuje pakiet 7 noclegów, 6 dniowy skipass, ubezpieczenie KL+NW już od 2050,- złotych. Cena ta zawiera również przewóz sprzętu narciarskiego, wszystkie opłaty lotniskowe oraz transfer z i na lotnisko Memmingen. Obszerne informacje dotyczące powyższej oferty zobaczyć można na www.infoski.pl .

Informacje i rezerwacje w regionie Villach znajdziecie pod adresem: www.region-villach.at

 

 

Zofia Zubczewska

 

 

 


 
Poprawiony: wtorek, 07 stycznia 2014 12:09