Książeczka na prezent Drukuj Email
Wpisany przez Babcia Zosia   
piątek, 04 grudnia 2009 13:29

Książeczka na prezent

Podpowiadam czym się kierować, wybierając w sklepie książeczkę dla malucha. Nie będę pisała o klasycznych bajkach czy wierszykach, ale o pozycjach, na które może rzadziej zwracamy uwagę.

altI przestrzegam, że nie warto kupować książeczek (i zabawek) na wyrost. Nim bowiem maluszek do takiej pozycji dorośnie, opatrzy mu się ona tak, że przestanie być atrakcyjna. 

Dzieci do drugiego roku życia:

   Wybierajmy książeczki zawierające duże obrazki. Najlepiej, gdy na jednej stronie jest tylko jedna, dobrze czytelna ilustracja, czyli nie jest ona przesadnie „upstrzona”. Tekstu może nie być,  jest on ważny tylko dla dorosłych, gdyż pomaga w opowiadaniu o tym, co widać na obrazku.

   Dwulatki bardzo interesują się otoczeniem. Chłopcy rozpoznają i nazywają marki samochodów, dziewczynki zwracają uwagę na kolory, elementy stroju, fryzury, biżuterię. Wszystkie dzieciaki fascynują się sprzętami gospodarstwa domowego i zwierzętami. Lubią, gdy osoby, zwierzęta czy przedmioty przedstawiane są   dosłownie, bez artystycznych udziwnień.

   Mój wnuczek, gdy miał dwa lata nie rozstawał się z książeczką pt. „Technika”. Zawierała ona dokładne rysunki różnych pojazdów, sprzętów domowych i innych urządzeń bez komentarza. Jasio lubił wpatrywać się w ilustrację  śmigłowca (którego w „naturze” widywał tylko z daleka, wysoko na niebie) czy w karetkę pogotowia (na ulicach trudno ją obejrzeć dokładnie, gdyż zawsze jest w ruchu, zawsze szybko przejeżdża obok), a potem bawił się zabawkami, miniaturami tych pojazdów.

   Malutka Basia oglądała w kółko książeczkę, która na każdej stronie zawierała rysunek – ilustrację zwyczajnych czynności i zdarzeń. Np. widzimy małą dziewczynkę (Ulę – jak  głosi podpis), która robi babki z piasku. Na kolejnej stronie jest starszy pan - Dziadek, który kupuje jabłka w sklepie itp. Basia lubiła też, gdy pytałam: gdzie jest Dziadek, albo gdzie jest babka, a ona wskazywała paluszkiem na właściwy rysunek. Tak właśnie czytałyśmy tę książeczkę.

 

Dwa do czterech latek

   Dla tych dzieci ciągle najważniejsze są ilustracje, ale zaczynają też lubić wierszyki. Nasza (z Jasiem) rozkoszna zabawa wierszykami polegała na tym, że ja mówiłam zwrotkę, a on ją kończył. Recytowałam np. Wpadła gruszka do… Jasio kończył: fartuszka. Następnie ja mówiłam dalej: za nią wpadły dwa…Jasio: jabłuszka. Ja: a śliweczka wpaść nie chciała… Jasio: bo śliweczka… (w tym miejscu spoglądał na mnie znacząco, gdyż ostatni wyraz był dla niego bardzo trudny do wymówienia) ja: niedojrzała.

   Dzieci w tym wieku znają też dużo bajek przedstawianych w formie seriali telewizyjnych np. o Kubusiu Puchatku, Smerfach, Śwince Pepie. Jeśli nasz wnuczek ma taki ulubiony serial, kupmy mu książeczkę, opowiadającą o telewizyjnych bohaterach.  Pamiętajmy, że dziecko będzie zadowolone tylko z tej książeczki, w której zobaczy swoje ulubione postaci.

   Do wyboru mamy też książeczki, które grają i świecą. Wyglądają one bardzo efektownie, ale nie dajmy się zwieść pozorom, niektóre są po prostu głupie. Obejrzyjmy dokładnie książeczkę, poszukajmy informacji dla jakiego wieku jest ona przeznaczona i czy zawiera treści odpowiednie dla naszego wnuczka.               

   Trzylatki zaczynają lubić zagadki. Zwróćmy więc uwagę na tanie książeczki z zagadkami właśnie. Ja takie książeczki kupuję w supermarketach (przeważnie leżą przy kasie) albo w kioskach. W serii zatytułowanej „Biblioteka mądrego dziecka” wychodzą „Zeszyty” dla dwulatka, trzylatka itd. Kosztują ok. czterech złotych. Są w nich rysunki do kolorowania, naklejki, labirynty i inne łamigłówki. Lubię mieć takie zeszyty w domu na wypadek wizyty moich wnuczków i ich rodziców. Dzieciaki zasiadają wtedy, każde nad swoim, nowym zeszytem a my, dorośli możemy bez przeszkód rozmawiać.

 

Cztery i więcej lat

   Jeśli szukamy książeczki – prezentu dla przedszkolaka, którego słabo znamy, zwróćmy uwagę na pozycje edukacyjne np. o technice, przyrodzie, ludziach.

   Warto też rozejrzeć się za książeczkami, w których podana jest informacja jak długo czyta się poszczególne opowiadanka. Taka książeczka jest świetna na czytanie przed zaśnięciem. Najpierw czytamy opowiadanie ośmiominutowe, a gdy to za mało, gdy kochane oczka jeszcze troszkę mrugają, dodajemy dwuminutowe…

   Dzieci czteroletnie świetnie już radzą sobie z puzzlami, przypominam zatem, że są książeczki, zawierające obok opowiadania rysunek, który układa się jak puzzle. Puzzle mają różną wielkość, zwracajmy na to uwagę, gdyż z malutkimi puzzlami czterolatek nie poradzi sobie. Nie będzie bawił się taką książeczką.

 

   Drogie Babcie! Książeczka to jeden z najlepszych prezentów i dla wnuczka, i dla Was. Można sobie usiąść z naszym Słoneczkiem, przytulić się do niego i pogrążyć w świecie wyobrazi. Bardzo to przyjemne. Więc nim kupicie zabawkę za którą trzeba biegać (np. piłkę) pomyślcie o książeczce…

 

Babcia Zosia 


 

 


Poprawiony: wtorek, 07 stycznia 2014 18:34