"Triumf" - recenzja teatralna Drukuj Email
Wpisany przez Andrzej Puławski   
piątek, 25 października 2013 13:51

"Triumf" -recenzja teatralna

Twórcy Triumfu w trudnym temacie nie idą na formalną łatwiznę. Tym samym nie unikają jednak licznych pułapek.

Spektakl otwiera ciekawie zapowiadający się cykl "Młodzi w Imce". Tym razem młodzi opowiadają o umieraniu lub, jak twierdzą, bardziej o życiu. Triumf to kameralny spektakl, w którym głównymi postaciami są umierający chłopak (grany przez reżysera spektaklu) i opiekująca się nim dziewczyna (Marta Dylewska). Para miota się w dialektyce życia i śmierci, a dokładniej - nieuchronności umierania i chęci życia. Tym, co wychodzi młodym twórcom, jest pokazanie dusznej atmosfery zazębiających się stanów emocjonalnych, którym towarzyszą liczne napięcia między dwojgiem bohaterów. Dobrze poradził sobie tutaj duet aktorski - Dylewska i Zmit, którzy wypadli bardzo wiarygodnie.
Teatr Zmita jest teatrem nastawionym na poszukiwanie. Widać to było już w jego poprzednim, dobrze ocenionym Krainerze, według prozy Thomasa Bernharda. Widać to także Triumfie, choć w tym przypadku udało się to tylko połowicznie. Nietrafionym zabiegiem wydaje się być przerywnik w postaci występu konferansjerki (Marta Dobecka). Coś, co miało zbudować kolejny fragmentu rytmu tego spektaklu, było jednym z powodów jego rozchwiania. W pewnym momencie narracja rozsypuje się i zamiast emocjonalnej kulminacji, bądź też chłodnego intelektualnego wyrachowania, otrzymujemy coś, dzięki czemu tracimy zainteresowanie tragedią bohaterów. Nie zmienia to jednak faktu, że Jana Zmita wciąż trzeba obserwować.

Andrzej Puławski

"Triumf"
Reż. Jan Zmit
Teatr Imka

Źródło: www.tixar.pl

Poprawiony: piątek, 10 stycznia 2014 17:00