Jak i gdzie kupować zieleninę Drukuj Email
Wpisany przez Babcia Polka   
poniedziałek, 27 lipca 2009 18:26

Jak i gdzie kupować zieleninę

 

☻Jednorazowo należy kupować tyle warzyw i owoców, ile nam potrzeba najwyżej na dwa dni. Dzięki temu będą one zawsze świeże. Ponadto w lecie ceny tych produktów spadają od najwyższych wiosną do coraz niższych w lecie. Z tego też względu nie warto robić zapasów.

☻Kupujmy tam, gdzie samemu można wybrać towar. Unikajmy produktów paczkowanych – mogą być nieświeże.

☻Owoce egzotyczne lub sprowadzane z dalekich stron myjmy starannie, a najlepiej obierajmy ze skórki, przeważnie bowiem są zabezpieczone środkami chemicznymi, dzięki którym dobrze znoszą transport.

Zakupy możemy robić w kilku miejscach. Najpopularniejsze to:

Bazarek lub osiedlowy sklepik, czyli warzywniak: znajdziesz w nich owoce i warzywa przeważnie świeże, zdrowe, w zróżnicowanych cenach. W osiedlowym sklepiku możesz tez zamówić produkt na którym ci bardzo zależy.

Supermarket: trafiają się w nim promocje - za niską cenę można dostać dobry towar, pod warunkiem, że każda sztukę możemy sami wziąć do ręki by obejrzeć. Tutaj też kupujemy egzotyczne lub pochodzące z zagranicznych upraw warzywa i owoce. Jakość warzyw i owoców jest bardzo zróżnicowana. Trzeba wybierać je z głową.

Stoisko na ulicy: przyciąga wzrok pięknym wyglądem towaru, odstrasza cenami. Często oferuje produkty bardzo egzotyczne np. truskawki w lutym, winogrona w maju itp. Te owoce i warzywa choć pięknie wyglądają nie musza być smaczne i pachnące ani zdrowe. Sprowadzane są do nas z dalekich stron.  Do transportu produkuje się owoce (rzadziej warzywa) odpowiednio nasycone związkami chemicznymi. Związki te nie są dla nas szkodliwe, ale też nie pomagają naszemu zdrowiu.

Na co zwracać uwagę?

Ananas – pociągnijmy ananasa za listki tkwiące w centrum jego rozety. Gdy odrywają się bez trudu – jest dojrzały. Wybierajmy raczej większe okazy – małe mogą być łykowate.

Arbuz – lepiej kupować go w całości, choć potem jest problem ze zjedzeniem olbrzyma. Zawsze kupujemy go trochę w ciemno, ale pod koniec lata wszystkie arbuzy są już słodziutkie. Arbuz powinien być cały twardy, bez miękkich miejsc, opukiwany powinien wydawać stłumiony odgłos, głuchy świadczy o tym, że jest przejrzały.

Melon – kupienie dojrzałego owocu to sztuka, wymagająca doświadczenia. Jedyna sensowna rada jest taka – wąchajmy melona w ogonek, powinien pachnieć miodem, wtedy jest dojrzały, cały zaś owoc powinien być twardy.

Cebula – wybieramy twarde, średniej wielkości, o suchej skórce. Cebula z białym nalotem lub wydzielająca nieprzyjemny zapach – nie nadaje się.

Bakłażany i cukinie – przyglądamy się skorce – powinna być gładka, bez pęknięć, napięta. Duże cukinie maja w sobie pestki, które wyrzuca się przed gotowaniem. Nie warto za nie płacić. Lepiej wybierać mniejsze okazy – te można dusić wraz ze skórką.

Brokuły i sałaty - muszą być zieloniutkie i jędrne, nie zapakowane w folie

Kalafiory  – tylko białe bez plam.

Marchewka – jędrna, bez plam, wybierajmy średniej wielkości marchewki. Te ogromne mogą być nasycone sztucznymi nawozami. Jeśli mamy wątpliwości co do świeżości marchewki (i pietruszki) obejrzyjmy ich liście, nie powinny być całkiem zwiędnięte.

Śliwki, morele – miąższ powinien odchodzić od pestki. Na bazarku uczciwy sprzedawca powie nam, czy tak właśnie jest. W supermarkecie trzeba spróbować.

Ziemniaki – najbardziej nam smakują polskie odmiany (irga, irys, orlik) one też najlepiej sprawdzają się w polskiej kuchni. Powinniśmy wybierać stoisko, które oferuje ziemniaki mniej więcej równej wielkości, gdyż świadczy to o tym, że podczas uprawy nie zastosowano zbyt dużo nawozów sztucznych. Ziemniaki zazielenione (zielenieją od słońca) zawierają rakotwórczą i trującą (w dużych ilościach) solaninę. Nie wolno ich jeść. Ziemniaki, które po ugotowaniu sczerniały też są do wyrzucenia. Brzydki kolor mówi o tym, że są one przesycone tzw. chemią.