| 71% Polaków uznaje stratę zwierzęcia za jedno z najtrudniejszych przeżyć w życiu |
| Wpisany przez S.Z. |
| piątek, 19 czerwca 2026 10:41 |
71% Polaków uznaje stratę zwierzęcia za jedno z najtrudniejszych przeżyć w życiuPierwsze tak szerokie polskie badanie żałoby po zwierzęciu (N=607). Co piąta osoba po stracie spełnia kliniczne kryteria przedłużonej żałoby — a 28% słyszy od bliskich „to był tylko pies".
Spośród osób, które straciły psa lub kota, 71% opisuje tamten czas jako trudny lub najtrudniejszy w życiu. Tylko 7% przeszło przez to obojętnie. To pierwszy wynik pierwszego tak szerokiego w Polsce badania żałoby po stracie zwierzęcia, przeprowadzonego w maju 2026 roku na zlecenie Lumidy na ogólnopolskiej próbie 607 osób. I nie jest to chwilowy smutek, który mija po weekendzie. 55% opiekunów odczuwało skutki straty tygodniami, a co trzeci dłużej niż trzy miesiące. Ten sam standard, co przy stracie człowiekaPo raz pierwszy w Polsce żałobę po zwierzęciu zmierzono narzędziem, którym mierzy się żałobę po bliskiej osobie - kliniczną skalą przedłużonej żałoby (PGD) według klasyfikacji ICD-11 Światowej Organizacji Zdrowia. Co piąta osoba po stracie (20,6%) spełnia jej kryteria. To znaczy, że dla znaczącej części opiekunów nie mówimy o „rozczulaniu się" czy „przesadzie", lecz o reakcji, którą współczesna medycyna rozpoznaje jako poważną, taką samą, jaką może wywołać śmierć bliskiej osoby. Żałoba, na którą nikt nie dał przyzwoleniaA jednak otoczenie wciąż traktuje ją jak fanaberię. 39% osób w żałobie usłyszało od bliskich, że przesadza. 28% wprost: „to był tylko pies" albo „tylko kot". Co trzeci poszedł następnego dnia do pracy mimo złego samopoczucia (29%), bo nikt nie zakłada, że po śmierci zwierzęcia można po prostu nie dać rady. Wolny dzień wziął co piąty. Najboleśniejsze bywa to, czego zabrakło: spośród osób, którym czegoś brakowało po stracie, najczęściej wskazywały nie usługę, lecz wsparcie emocjonalne, kogoś, kto potraktuje ich żałobę poważnie. Jesteśmy bardziej empatyczni, niż sądzimyI tu badanie przynosi wynik, który zmienia perspektywę. Ta samotność jest w dużej mierze pozorna. Osobiście aż 82% Polaków reaguje na cudzą stratę zwierzęcia współczuciem - ale tylko 58% wierzy, że współczują inni. Ta różnica: 24 punkty procentowe, oznacza, że większość z nas jest gotowa zrozumieć żałobę po zwierzęciu. Tylko każdy z osobna jest przekonany, że jest w tym sam. Dlatego milczymy, chowamy smutek i idziemy do pracy. Nie dlatego, że ludzie są obojętni, a dlatego, że nie wiemy, że nie są. Cytat „Prawo do żałoby nie zależy od liczby nóg. Te liczby mówią to, co wielu naszych klientów wie z doświadczenia: po odejściu zwierzęcia, które było z nami kilkanaście lat, naprawdę można cierpieć i naprawdę można usłyszeć, że się przesadza. Zrobiliśmy to badanie, żeby ta żałoba przestała być niewidzialna i żeby nikt nie musiał przeżywać jej po kryjomu." - Leszek Wolany, założyciel Lumidy O badaniu Badanie ilościowe „Żałoba po stracie zwierzęcia oraz nastroje społeczne związane z żałobą", zrealizowane w maju 2026 roku przez Experience Institute na zlecenie Lumidy. Próba ogólnopolska, N=607 dorosłych Polaków; 316 z nich (52%) doświadczyło kiedykolwiek straty zwierzęcia - to główna baza dla wyników dotyczących przeżywania żałoby. Do pomiaru przedłużonej żałoby zastosowano skalę PGD według ICD-11 (WHO, 2022) - ten sam standard, który stosuje się przy żałobie po człowieku. O Lumidzie Lumida to pierwszy w Polsce dom pożegnań zwierząt - działa od sierpnia 2025 roku w warszawskim Wilanowie. Oferuje kremację indywidualną i wspólną, ceremonię pożegnania, autorskie urny tworzone we współpracy z pracownią Lepiej oraz biżuterię z odciskiem nosa zwierzęcia, a także spotkania z psychologiem specjalizującym się w żałobie po stracie zwierzęcia. Więcej: www.lumida.pl /źródło - BP |
| Poprawiony: piątek, 19 czerwca 2026 11:08 |

/