| Dynamika wzrostu cen w sklepach lekko hamuje. Jednak wciąż jest większa niż ogólny poziom inflacji |
| Wpisany przez S.Z. |
| środa, 13 sierpnia 2025 11:25 |
Dynamika wzrostu cen w sklepach lekko hamuje. Jednak wciąż jest większa niż ogólny poziom inflacjiAnaliza ponad 91 tys. cen detalicznych wykazała, że w lipcu codzienne zakupy zdrożały średnio o 5,7% rdr. To identyczny wynik jak w maju i minimalnie niższy niż w czerwcu. Poprzednio aż 3 kategorie z 17 analizowanych były na minusie. A ostatnio wróciła sytuacja z początku roku, gdy tylko jeden segment zaliczył spadek rdr. Warzywa potaniały o 1,7% rdr. Z kolei najbardziej podrożały art. tłuszczowe, bo o 14,2% rdr. W TOP5 drożyzny widać też używki ze średnim wzrostem rdr. na poziome 10,3%, owoce – 9,1%, środki higieny osobistej – 8,2%, a także chemię gospodarczą – 7,9%. Natomiast ceny samej żywności rok do roku poszły w górę o 4,9%.
Według cyklicznie wydawanego raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetów WSB Merito, w lipcu br. codzienne zakupy zdrożały średnio o 5,7% rdr. Dotyczyło to 17 kategorii, w tym żywności, napojów (bezalkoholowych i alkoholowych) oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej i art. dla dzieci. W czerwcu podwyżka rdr. wyniosła 5,8%, a w maju – 5,7%. Z kolei ceny samej żywności poszły w górę o 4,9% rdr.
– W czerwcu spadki dotyczyły głównie kategorii o dużej konkurencji i wysokiej elastyczności cenowej. Obecny trend może więc świadczyć o stabilizacji rynku i powrocie do umiarkowanej, ale dominującej inflacji w większości segmentów – komentuje dr Tomasz Kopyściański z Uniwersytetu WSB Merito. – Ta kategoria drożeje niezmiennie od połowy 2024 roku. Słabe zbiory zbóż oleistych w ub.r. oraz uszczuplone zapasy spowodowały, że ceny musiały wzrosnąć. Obecna sytuacja jednak nieco się zmienia, bo zboża oleiste tanieją na światowych giełdach. Tegoroczne zbiory zapowiadają się wyjątkowo dobrze, a to oznacza, że w perspektywie najbliższych miesięcy powinniśmy zobaczyć ustabilizowanie się cen artykułów tłuszczowych, a nawet ich spadek – przewiduje ekspertka z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW. – Na wysoką pozycję używek wpływają przede wszystkim wzrosty cen kawy, będące efektem globalnych problemów z uprawami. To są produkty o relatywnie niskiej elastyczności cenowej, co sprawia, że ich ceny szybko reagują na zmiany kosztów surowców. Lipcowy odczyt potwierdza, że mimo spadku dynamiki, ten segment pozostaje jednym z najbardziej podatnych na podwyżki w warunkach niestabilności rynkowej – zauważa dr Tomasz Kopyściański. – Mamy do czynienia z typowym sezonowym trendem, bo lipiec przeważnie kończy okres zbioru wczesnych owoców, np. truskawek, a kolejne krajowe produkty pojawiają się pod koniec sierpnia i we wrześniu. Pogoda w tym roku jest bardzo łaskawa dla zbiorów, stąd rodzime owoce nie powinny nas zaskoczyć w najbliższym czasie znaczącym wzrostem cen – analizuje dr Anna Motylska-Kuźma. – Tak gwałtowny zwrot od czerwca może świadczyć o zakończeniu okresu intensywnych promocji lub wyprzedaży. Wzrost cen odzwierciedla rosnące koszty produkcji, a także utrzymującą się presję płacową w handlu. Lipcowy odczyt może zatem sugerować, że środki higieny osobistej wracają do trendu wzrostowego – uważa ekspert z Uniwersytetu WSB Merito. – W lipcu 2024 r. ceny w tej kategorii, po wcześniejszych dużych wzrostach, zaczęły spadać. To wytworzyło niższą bazę, która obecnie daje skokowy wzrost wskaźnika. Jednak na tę kategorię niezmiennie oddziałują koszty energii, pracy oraz wymagania ESG – wskazuje dr Anna Motylska-Kuźma. – Ta kategoria wypadła z czołówki ze względu na stabilizację kosztów surowców i energii. W jej obrębie widać jednak duże zróżnicowanie. Według raportu, większość słodkich produktów notuje niewielkie wzrosty cen rdr. Natomiast czekolada jest droższa o 21,8% niż rok wcześniej, głównie ze względu na rekordowo drożejące kakao na światowych rynkach oraz ograniczoną podaż surowca. Mimo tego sklepy nadal stosują promocje na czekoladę. Może to świadczyć o próbie utrzymania popytu przy jednoczesnym ograniczaniu strat marżowych – tłumaczy dr Tomasz Kopyściański. – Spożycie mięsa i wędlin w ostatnim czasie spada, co zmniejsza popyt. To przekłada się na mniejsze podwyżki cen rdr. w stosunku do innych kategorii. Na wyniki nabiału wpływa taniejące w Polsce mleko, ale nie jest do końca jasne, jak będzie wyglądał ten trend w najbliższej przyszłości, bo prognozy są rozbieżne. Z kolei spadek dynamiki wzrostu cen pieczywa jest pochodną coraz tańszych zbóż na rynku i stabilizacji kosztów energii – opisuje dr Anna Motylska-Kuźma. – Spadek dynamiki wzrostu cen artykułów dla dzieci względem czerwca może być efektem sezonowego wyhamowania zakupów w okresie wakacyjnym. Z kolei wyraźne spowolnienie dynamiki wzrostu cen napojów bezalkoholowych może wynikać z czynników pogodowych. Chłodny deszczowy lipiec nie wpływa na tradycyjne sezonowe zwiększenie popytu konsumpcyjnego w tym okresie. Spadek dynamiki cen wynika też z ustabilizowania kosztów produkcji i transportu, które wcześniej były podwyższone – zwraca uwagę dr Tomasz Kopyściański. – Pogoda nie sprzyjała grillowaniu, więc popyt na dodatki spożywcze mógł być obniżony. Natomiast, to głównie brak czynników destabilizujących sytuację skutkuje niską dynamiką cen. Tak też jest w obszarze karm dla zwierząt. Z kolei produkty sypkie zależą od cen zbóż, a te w ostatnim czasie są na minimach. Podobnie jest w przypadku cukru. Zarówno rynek krajowy, jak i światowy wskazuje na optymistyczne prognozy podażowe – informuje ekspertka z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW. – Latem podaż krajowych warzyw znacząco rośnie, co wpływa na obniżki cen. To typowe zjawisko, gdy podaż rynkowa zasilana jest świeżymi produktami z lokalnych upraw. Natomiast ceny warzyw są bardzo podatne na zmiany pogodowe i sezonowe. Obecny spadek może być zatem przejściowy i niekoniecznie zwiastuje trwały trend deflacyjny – podsumowuje dr Tomasz Kopyściański. ***** *** ***** *** ***** /źródło - |
| Poprawiony: środa, 13 sierpnia 2025 11:49 |

fot.