Prezenty dla wnuczków Drukuj Email
Wpisany przez S.Z.   
czwartek, 21 maja 2009 10:14

Prezenty dla wnuczków

Dzień Dziecka za nami ale prezentów problem pozostaje. Przyjemnie jest je dawać, lecz przyjemność tę możemy mieć zepsutą, gdy:

 

1.Wydamy na nie za dużo pieniędzy (w sklepie, podnieceni zakupami, łatwiej sięgamy  do portmonetki, niż w domu, na spokojnie),
2.Prezent nie spodoba się wnuczkowi,

3. Dziecko dostanie drugi, taki sam od innej osoby.

Jak uniknąć błędów?

1.Wyznaczyć sobie kwotę, którą możemy przeznaczyć na prezenty i nie przekroczyć jej (przynajmniej się o to starać).

2.Przypomnieć sobie dokładnie czym dziecko lubi się bawić i jakie już ma zabawki. Delikatnie wypytać wnuczka o czym marzy. Porozmawiać też z rodzicami o tym, co przydałoby się maluchowi, lub najbardziej go ucieszyło.

3.Umówić się z drugą babcią, która co kupuje.

4. Poszukać tanich sklepów, czyli prywatnych sklepików z zabawkami lub stoisk w supermarketach. Są tam nie tylko firmowe lalki, samochody i kucyki, lecz także ich nie firmowi naśladowcy, cztery i więcej razy tańsi. Polecam zwłaszcza klocki typu duplo. Są one nieco większe niż oryginalne duplo, a więc dla trzy – pięciolatków łatwiejsze do użycia, a wielokrotnie tańsze. Za 20 złotych można kupić sporą torbę tych klocków i dokupywać do nich następne w mniejszych opakowaniach (i tańszych). Podczas gdy prawdziwe duplo kosztują najmniej 100 złotych. O lego nie piszę, bo to już jest naprawdę poważny wydatek. W lego warto inwestować w przypadku starszych wnuczków i to wtedy, gdy wiemy, że lubią się nimi bawić.

Nie warto się przejmować, że tanie zabawki są czasem mniej trwałe od drogich. Przedszkolaki bawią się nową zabawką najwyżej trzy – cztery dni, po czym rzucają ją na stos innych swoich skarbów. Zabawka nie może być jednak wybrakowana. Nic bardziej nie rozczarowuje dziecko niż lalka, której po chwili odpada głowa, względnie samochodzik  gubiący koła po przejechaniu kilku metrów.

 

Najczęściej popełniane błędy

1. Kupuje się zabawkę na wyrost, np. dla rocznego malucha, taką która  przeznaczona jest dla trzylatka. Dorosły myśli, że dziecko będzie się nią bawiło aż dwa lata. Tymczasem nie bawi się wcale, bo gdy ma rok jest za mały do tej zabawki, a gdy wreszcie do niej dorośnie – nie będzie już dla niego atrakcyjna (opatrzyła się). Na opakowaniach napisane jest dla jakiego wieku przeznaczony jest konkretny wyrób. Kierujmy się tą informacją, nawet gdy nam się wydaje, że nasz wyjątkowo bystry wnuczek poradzi sobie z rzeczą przeznaczona dla starszych dzieci.

2. Kupowanie zabawek na bazarze, nie widomego pochodzenia. Takich nie wolno kupować zwłaszcza dla małych dzieci, biorących wszystko do buzi.

3. Zabieranie dziecka na zakupy. To bardzo ryzykowna wyprawa. Jeśli zdecydujemy się na nią, to tylko wówczas, gdy możemy wydać dużo pieniędzy. Dziecko wybierając dla siebie prezent nie będzie się przecież kierowało jego ceną. A zabieranie dziecka na zakupy a potem mówienie mu, że tego ci babcia nie kupi, bo za drogie, tamtego, bo za duże, a jeszcze innego, bo za różowe zamiast przyjemności sprawi maluchowi tylko przykrość.

 

Wybierajcie więc zabawki z dużą rozwagą. Z moich osobistych obserwacji wynika, że najbardziej nie trafione prezenty to duże pluszaki, ogromne ciężarówki i zabawki kupowane na wyrost. 


Poprawiony: wtorek, 07 stycznia 2014 18:32